Po jakie rośliny sięgają architekci krajobrazu? Jaki to ma wpływ na produkcję? Seminarium Wiedza dla Handlu i Producentów podczas targów ZIELEŃ TO ŻYCIE 2025
Międzynarodowym Targom Roślin, Technologii Ogrodniczej i Architektury Krajobrazu ZIELEŃ TO ŻYCIE 2025, które odbędą się w dniach 4-6 września w Centrum EXPO XXI w Warszawie, będzie towarzyszyła kolejna edycja Seminarium „Wiedza dla Handlu i Producentów”. Organizatorzy – Związek Szkółkarzy Polskich oraz Agencja Promocji Zieleni – zapraszają na te wydarzenia, którym przyświeca nadrzędne hasło tegorocznej ZtŻ: „Dołącz do zielonej awangardy!” Przedstawiamy rozmowę z jednym z prelegentów seminarium Krzysztofem Mielickim, który wskazuje kilka tez swojej prelekcji.
Łączenie uczestników branży ogrodniczej
Seminarium Wiedza dla Handlu i Producentów odbędzie się 4 września w godz. 11:30-15:00. Kierowane jest do właścicieli i pracowników centrów ogrodniczych oraz producentów roślin ozdobnych. To dobra okazja do poznania szans i wyzwań stojących przed branżą, a także spotkania w gronie specjalistów.
W tym roku szczególny nacisk położony zostanie na łączenie różnych obszarów sektora ogrodniczego. Wystąpienie Krzysztofa Mielickiego – architekta krajobrazu z pracowni Zielone Pojęcie – pokaże, jak trendy w architekturze krajobrazu wpływają na decyzje produkcyjne oraz handel roślinami.
– Proszę podać 3 najważniejsze trendy w architekturze krajobrazu, które odnoszą się do roślin
Krzysztof Mielicki: Obserwujemy zwrot ku naturalizmowi i dzikości, inspirowany ruchem New Perennial Movement („Nowy ruch bylinowy”), promowanym m.in. przez Pieta Oudolfa z Holandii. W tego typu projektach znacznie chętniej sięga się po byliny, trawy ozdobne i rośliny o dzikim charakterze, w tym gatunki rodzime. Ogrody mają sprawiać wrażenie swobodnych i naturalnych, choć są bardzo precyzyjnie zaplanowane. Sezonowość staje się atutem – martwe łodygi nie są usuwane na zimę, lecz pozostają jako element dekoracyjny i ekologiczny.
Drugim ważnym nurtem jest promowanie bioróżnorodności. Wspiera się owady zapylające, ptaki i drobne organizmy poprzez zakładanie łąk kwietnych, ogrodów deszczowych czy żywopłotów z rodzimych gatunków, takich jak grab, cis czy buk. Zamiast roślin egzotycznych, coraz częściej stosuje się lokalne, wieloletnie gatunki miododajne – krwawniki, nostrzyki, facelię, lebiodkę, dzikie róże czy głogi.
Bardzo aktualny jest także trend pod nazwą rewilding i dotyczący roślinności regeneratywnej, oparty na zasadzie minimalnej ingerencji w ekosystem – dopuszczalnej tylko tam, gdzie rzeczywiście tego wymaga funkcja przestrzeni. Coraz większe znaczenie zyskują działania takie, jak przywracanie rodzimej flory, rekultywacja terenów zdegradowanych, fitoremediacja, w tym oczyszczanie powietrza, czy walka z miejskimi wyspami ciepła. Zamiast klasycznych trawników, pojawiają się nasadzenia z naturalnych, dzikich roślin – tzw. trawniki gobelinowe, tworzące mozaikę złożoną z niskich gatunków murawowych, jak stokrotki, przetaczniki, jastrzębiec kosmaczek czy kocanki.
Wszystko to jest efektem rosnącej świadomości na temat funkcjonowania przyrody wokół nas i jej ogromnego wpływu na jakość życia w miastach.
– Rośnie popularność bylin. Czy istotnie zwiększa się ich ogólna liczba i różnorodność w projektach? Jaki jest obecnie szacunkowy udział bylin w realizacjach dotyczących: ogrodów prywatnych, terenów zieleni?
KM: Zdecydowanie tak – byliny zyskują dziś na znaczeniu w nowoczesnej architekturze krajobrazu, zarówno pod względem liczby nasadzeń, jak i różnorodności gatunkowej. Ten rosnący trend wynika z potrzeby projektowania w duchu zrównoważonego rozwoju, z coraz bardziej dających się we znaki zmian klimatu, z popularności ogrodów naturalistycznych, a także z praktycznych zalet – byliny są mniej wymagające w pielęgnacji. Widać wyraźnie, że ich liczba i różnorodność stale rośnie, czego najlepszym dowodem są tendencje obserwowane w ostatnich sezonach. Szkółki i inne gospodarstwa ogrodnicze poszerzają ofertę bylin, ograniczając jednocześnie produkcję roślin sezonowych czy formowanych krzewów. W katalogach projektowych pojawia się coraz więcej ozdobnych odmian bylin o długim okresie atrakcyjności, a także rodzimych gatunków wspierających bioróżnorodność. Byliny przestają pełnić wyłącznie funkcję tła – coraz częściej stanowią dominantę kompozycyjną rabat. Projektanci zwracają też uwagę na ich trwałość i odporność na stres środowiskowy, w tym suszę, zasolenie czy zmienne pH gleby.
Choć dokładne dane różnią się w zależności od kraju i charakteru inwestycji, na podstawie branżowych analiz – takich jak raporty RHS (Royal Horticultural Society), ASLA (American Society of Landscape Architects), IFLA (International Federation of Landscape Architects) czy lokalne opracowania – można oszacować, że w ogrodach prywatnych byliny stanowią obecnie 40-60% wszystkich nasadzeń, a w realizacjach naturalistycznych – nawet 70-80%, szczególnie w projektach inspirowanych stylem Oudolfa. Coraz częściej byliny zastępują trawniki, krzewy iglaste i rośliny sezonowe. W przestrzeni publicznej ich udział sięga 25-45%, a w dużych miejskich inwestycjach – takich jak woonerfy („ulice do mieszkania”) czy parki linearne – bywają wręcz głównym komponentem rabat wielogatunkowych. Zyskują także na znaczeniu w projektach retencyjnych, w pasach drogowych czy ogrodach deszczowych, gdzie docenia się ich odporność na trudne warunki.
Korzyści płynące z wykorzystania bylin są nie do przecenienia – zapewniają one tzw. usługi ekosystemowe, są atrakcyjne przez długi sezon (często od wiosny do zimy), wymagają mniej zabiegów pielęgnacyjnych niż trawniki czy rośliny sezonowe, a przy tym oferują dużą elastyczność kompozycyjną i dekoracyjność strukturalną. Co równie istotne, dużo lepiej wpisują się w projekty adaptacyjne stanowiące odpowiedź na postępujące zmiany klimatu.
– Jakie byliny (gatunki i odmiany) są dziś najczęściej wykorzystywane w architekturze krajobrazu?
KM: Projektanci coraz częściej sięgają po byliny trwałe, odporne na stres środowiskowy, które kwitną długo i pozostają atrakcyjne przez więcej niż jeden sezon. Dużą rolę w kompozycji odgrywają wieloletnie trawy ozdobne oraz byliny o wyraźnym, strukturalnym pokroju – tworzą one ramę dla sezonowych zmian na rabatach. W miejskich projektach proekologicznych, takich jak ogrody deszczowe czy założenia wspierające bioróżnorodność, rośnie znaczenie gatunków rodzimych.
Do najczęściej stosowanych bylin należą m.in.: jeżówka purpurowa (Echinacea purpurea) ‘Magnus’, ‘White Swan’, ‘Green Twister’ czy ‘PowWow Wild Berry’; rudbekia błyskotliwa (Rudbeckia fulgida) – szczególnie odmiana ‘Goldsturm’; szałwia omszona (Salvia nemorosa) ‘Caradonna’, ‘Mainacht’ czy ‘Ostfriesland’. Wysoko ceniony jest również rozchodnik okazały (Sedum spectabile) i wywodzące się od tego gatunku odmiany – zwłaszcza ‘Herbstfreude’, ‘Matrona’ i ‘Jose Aubergine’. Wśród traw ozdobnych prym wiedzie miskant chiński (Miscanthus sinensis), reprezentowany przez takie odmiany, jak ‘Gracillimus’, ‘Zebrinus’, ‘Malepartus’ i ‘Morning Light’, a także trzcinnik ostrokwiatowy (Calamagrostis ×acutiflora) ‘Karl Foerster’ i ‘Overdam’. Nie można pominąć również kocimiętki (Nepeta) – szczególnie odmian ‘Walker’s Low’ i ‘Six Hills Giant’; perowskii łobodolistnej (Perovskia atriplicifolia) – z popularnymi odmianami ‘Lacey Blue’ czy ‘Blue Spire’ oraz bodziszków (Geranium spp.), w tym długo kwitnącej odmiany ‘Rozanne’, bądź klasycznych ‘Johnson’s Blue’ i ‘Patricia’. Do cenionych bylin należą również krwawnik pospolity (Achillea millefolium) i wywodzące się od niego odmiany ‘Terracotta’, ‘Paprika’, ‘Coronation Gold’; jesienne astry (Aster dumosus, A. novi-belgii) – np. ‘Prof. Anton Kippenberg’ i ‘Marie Ballard’; miodunka plamista (Pulmonaria officinalis) ‘Diana Clare’ i ‘Trevi Fountain’; dzielżan (Helenium) ‘Moerheim Beauty’ i ‘Rubinzwerg’, a także przetacznikowiec wirginijski (Veronicastrum virginicum) ‘Fascination’ i ‘Album’. To właśnie te rośliny najczęściej pojawiają się w nowoczesnych, wielogatunkowych i odpornych na zmiany klimatu kompozycjach.
– A jakie byliny są, Pana zdaniem, niedoceniane i powinny być częściej stosowane?
KM: Wciąż wiele gatunków bylin pozostaje niedocenionych, mimo że mają ogromny potencjał kompozycyjny oraz ekologiczny i zasługują na ponowne odkrycie przez projektantów. Często są pomijane z powodu braku znajomości, ograniczonej dostępności lub dominacji modnych, powielanych w projektach roślin.
Lista wartościowych bylin, które zasługują na znacznie szersze zastosowanie, jest długa. Przykładem może być gilenia trójlistkowa (Gillenia trifoliata), ceniona za delikatną, półprzezroczystą formę, lekkie białe kwiaty i piękne jesienne przebarwienia liści; najlepiej rośnie w półcieniu lub słońcu, na próchnicznych, umiarkowanie wilgotnych glebach i świetnie sprawdza się w cienistych zakątkach oraz ogrodach leśnych. Inna godna uwagi bylina to kalimeris wciętolistna (Kalimeris incisa) ‘Blue Star’, odporna na suszę, o zwartym pokroju i długim kwitnieniu – od czerwca do października – idealna na obwódki i tereny zieleni osiedlowej. Na tle rabat cienistych wyróżnia się również świecznica groniasta (Actaea racemosa, syn. Cimicifuga racemosa) – wysoka, majestatyczna, o dekoracyjnych, często purpurowych liściach i późnym kwitnieniu. W ogrodach naturalistycznych i deszczowych warto sięgnąć po krwiściąg lekarski (Sanguisorba officinalis), o drobnych bordowych kwiatach na wysokich łodygach, wyjątkowo atrakcyjny dla owadów. Bardzo trwała i niezwykle dekoracyjna jesienią jest amsonia (Amsonia hubrichtii) – o błękitnych kwiatach i złotych przebarwieniach liści, dobrze znosząca suszę i nadająca się na rabaty preriowe oraz do miejskich założeń. Wśród roślin strukturalnych wyróżnia się przetacznikowiec wirginijski (Veronicastrum virginicum) – o wertykalnej formie, długim czasie kwitnienia i wysokiej odporności, doskonały na rabaty naturalistyczne. Niezwykle efektowny i wytrzymały jest rdest himalajski (Persicaria amplexicaulis), szczególnie w odmianach ‘Speciosa’ (‘Firetail’), ‘Rosea’ i ‘Blackfield’, który kwitnie od czerwca do jesieni i dobrze toleruje stanowiska o wysokiej wilgotności oraz półcień. Na rabaty stepowe i trudne stanowiska, np. skarpy, idealnie nadaje się chaber wielkogłówkowy (Centaurea macrocephala) – o intensywnie żółtych kwiatach, zachowujący atrakcyjny wygląd również po przekwitnięciu.
Do historycznych i kolekcjonerskich założeń warto wprowadzać dyptam jesionolistny (Dictamnus albus), o intensywnym zapachu olejków eterycznych, kwitnący w czerwcu i nadający się na przepuszczalne gleby. Godna uwagi jest też rutewka orlikolistna (Thalictrum aquilegiifolium), o puszystych, efektownych kwiatach i lekkiej strukturze, świetna na cieniste rabaty i do ogrodów leśnych.
– Proszę wymienić kilka popularnych bylin z masowej produkcji (w doniczkach), które powszechnie są używane w realizacjach dotyczących zakładania ogrodów czy publicznych terenów zieleni
KM: W realizacjach dotyczących ogrodów prywatnych i przestrzeni publicznych bardzo często sięga się po byliny z masowej produkcji doniczkowej – głównie w pojemnikach P9, C1 lub C2 – które są łatwe w uprawie, szeroko dostępne i ekonomiczne.
Do najpopularniejszych należy jeżówka purpurowa (Echinacea purpurea) – w odmianach ‘Magnus’, ‘White Swan’ czy PowWow – wykorzystywana na rabatach ozdobnych i naturalistycznych, również w przestrzeni miejskiej. Bardzo często stosowana jest rudbekia błyskotliwa (Rudbeckia fulgida), zwłaszcza odmiany ‘Goldsturm’ i ‘Little Goldstar’, które doskonale sprawdzają się w masowych nasadzeniach i długo kwitną. W grupie roślin odpornych na suszę wyróżnia się szałwia omszona (Salvia nemorosa), np. ‘Caradonna’, ‘Mainacht’ czy ‘Blue Hill’ – chętnie sadzona na reprezentacyjnych rabatach. Kocimiętka (Nepeta) – w odmianach ‘Walker’s Low’ i ‘Junior Walker’ – znajduje zastosowanie jako roślina obwódkowa, na skalniakach i rabatach miejskich. Równie uniwersalna jest lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia) – klasyczne odmiany ‘Hidcote’ i ‘Munstead’ świetnie nadają się do ogrodów nowoczesnych, pasów przyulicznych i nasadzeń masowych. Bodziszek ‘Rozanne’, znany z wyjątkowo długiego kwitnienia, to cenna roślina okrywowa do miejsc półcienistych. Wśród roślin tolerujących suszę szczególnie ceniony jest rozchodnik (Sedum) – odmiany ‘Herbstfreude’, ‘Matrona’, ‘Carl’ nie tylko są dekoracyjne, ale oferują także atrakcyjny efekt zimowy. Żurawki (Heuchera spp.), takie jak ‘Palace Purple’, ‘Caramel’ czy ‘Lime Marmalade’, u których kolorystyka liści zapewnia ciekawe kontrasty, dobrze sprawdzają się w obwódkach i cienistych zakątkach. Na cieniste rabaty i do ogrodów klasycznych często trafiają funkie (Hosta spp.), m.in. ‘Patriot’, ‘June’, ‘Halcyon’. Liliowce (Hemerocallis spp.), w tym popularne ‘Stella de Oro’ i ‘Crimson Pirate’, to rośliny wytrzymałe, wykorzystywane na skarpach i trudniejszych stanowiskach. Nachyłek okółkowy (Coreopsis verticillata) – szczególnie odmiany ‘Moonbeam’ i ‘Zagreb’ – świetnie wpisuje się w rabaty naturalistyczne oraz pasy drogowe. Na cieniste obwódki warto polecić także przywrotnik miękki (Alchemilla mollis), a do nasadzeń ekologicznych – krwawnik pospolity (Achillea millefolium), np. odmianę ‘Paprika’. Wśród traw ozdobnych niezastąpiony jest trzcinnik ostrokwiatowy (Calamagrostis ×acutiflora) ‘Karl Foerster’, ceniony za swoją pionową strukturę. Liriope szafirkowata (Liriope muscari), np. ‘Big Blue’ i ‘Monroe White’, to doskonały wybór do nasadzeń cienistych i tzw. niskopielęgnacyjnych.
Wszystkie te rośliny łączy funkcjonalność, estetyka i łatwość zastosowania w różnorodnych projektach zieleni.
– Dlaczego te byliny są powszechnie używane?
KM: Do największych zalet tych bylin należy szybki przyrost oraz atrakcyjny wygląd już w pierwszym sezonie wegetacyjnym, co pozwala uzyskać szybki efekt estetyczny. Ich relatywnie niższy koszt produkcji (w porównaniu do drzew i krzewów) wynika z łatwego rozmnażania i dobrego tempa wzrostu. Dodatkowo świetnie znoszą transport i przesadzanie, co jest istotnym atutem przy dużych inwestycjach publicznych. Są także odporne na trudne warunki miejskie, takie jak zasolenie, susza czy ubogie gleby. Warto również wspomnieć o standaryzacji pojemników (P9, C1, C2), która znacznie ułatwia projektowanie, kalkulację kosztów i logistykę realizacji.
– Czy rośliny jednoroczne (rabatowe) są jeszcze domeną architektów krajobrazu, czy to wyłącznie przedmiot działania zarządów zieleni miejskiej (sezonowe kwietniki)?
KM: Rośliny jednoroczne, zwane też rabatowymi, coraz rzadziej stanowią podstawę projektów realizowanych przez architektów krajobrazu. Ich funkcja wyraźnie przesuwa się w stronę działań eksploatacyjnych, będących w gestii zarządów zieleni miejskiej, służb komunalnych czy wydziałów utrzymania zieleni (takich jak ZDiZ czy ZZM). Przez lata intensywne rabaty sezonowe były nieodłącznym elementem parków, skwerów czy reprezentacyjnych placów – liczyła się przede wszystkim estetyka „na pokaz”, atrakcyjna kolorystyka i natychmiastowy efekt wizualny, w pierwszym sezonie.
Obecnie obserwujemy wyraźną zmianę – coraz częściej odchodzi się od gatunków jednorocznych na rzecz bylin, traw ozdobnych, krzewów liściastych, dzikich łąk kwietnych czy nasadzeń retencyjnych. Rośliny sezonowe ograniczane są do niewielkich powierzchni lub najbardziej reprezentacyjnych lokalizacji, takich jak centra miast, okolice urzędów, pomników, ratuszy czy pasy drogowe.
Ich malejąca rola wynika z kilku przyczyn: wysokich kosztów związanych z coroczną wymianą nasadzeń (sadzenie, podlewanie, usuwanie), niskiej wartości ekologicznej (często ograniczona nektarodajność, brak funkcji siedliskowej), dużego nakładu pielęgnacyjnego (nawożenie, odchwaszczanie, chemiczna ochrona roślin) oraz trendu idącego w stronę zrównoważonego projektowania, w którym dominują rozwiązania „low maintenance” (niskie koszty utrzymania).
– Gdzie rośliny jednoroczne nadal znajdują swoje miejsce?
KM: W przestrzeni publicznej, ale głównie w określonych, reprezentacyjnych kontekstach. Wciąż są chętnie stosowane w sezonowych kwietnikach, gdzie liczy się silny efekt wizualny i barwny kontrast – „szok kolorystyczny”. Sprawdzają się także w tymczasowych aranżacjach, przygotowywanych na potrzeby wydarzeń, festiwali czy jarmarków. Popularne są również w donicach miejskich – ze względu na łatwość montażu, wymiany i szybką metamorfozę przestrzeni. Często pojawiają się także w edukacyjnych ogrodach miejskich, tworzonych przy szkołach czy centrach ogrodniczych.
Współcześni architekci krajobrazu sięgają po rośliny jednoroczne sporadycznie – najczęściej jako uzupełnienie kompozycji, a nie jej trzon. Inaczej wygląda to w praktyce zarządów zieleni miejskiej, które nadal wykorzystują rośliny sezonowe w sposób funkcjonalny i cykliczny, zwykle według ustalonych szablonów nasadzeń.
– Jakie choroby i szkodniki roślin są obecnie największym zagrożeniem na terenach zieleni? Które gatunki bylin są wrażliwe, a które wykazują większą odporność na patogeny?
KM: W projektowaniu i utrzymaniu terenów zieleni coraz większym wyzwaniem stają się choroby i szkodniki, które mogą stanowić poważnie zagrożenie dla roślin – zwłaszcza bylin. Do najczęstszych problemów należą choroby grzybowe, takie jak mączniak prawdziwy, który szczególnie rozwija się w ciepłe, suche lata i objawia się białym nalotem oraz deformacją liści; szara pleśń, atakująca w wilgotnych warunkach i gęstych nasadzeniach, prowadząca do gnicia pąków i kwiatów; fytoftoroza, pojawiająca się na podmokłych glebach i powodująca więdnięcie oraz zamieranie pędów; a także różne plamistości liści oraz rdze, zwłaszcza u jeżówek.
Wśród szkodników dominują mszyce (szczególnie na jeżówkach, szałwiach i rudbekiach), ślimaki (bardzo groźne dla funkii i dąbrówek), opuchlaki (żerujące na korzeniach żurawek), nicienie glebowe oraz skoczki i wciornastki, osłabiające wzrost roślin, takich jak floksy czy pysznogłówki.
Niektóre byliny, mimo swojej popularności i walorów estetycznych, wymagają wzmożonego monitorowania zdrowotności. Do wrażliwych zaliczają się m.in. pysznogłówka dęta (narażona na mączniaka), floks wiechowaty i dzielżan (podatne na choroby grzybowe i mszyce), funkie (często niszczone przez ślimaki), ostróżki (trudne w uprawie bez ochrony chemicznej), a także niektóre odmiany jeżówki purpurowej i żurawki.
Na szczęście wiele gatunków wykazuje się dużą odpornością i doskonale sprawdza się na terenach miejskich oraz w ogrodach naturalistycznych – bez konieczności intensywnej ochrony chemicznej. Przykładem są kocimiętka, bodziszek korzeniasty, perowskia, rudbekia, krwawnik, liatra kłosowa, rozchodnik okazały czy trawy ozdobne, takie jak trzcinnik.
Istnieje kilka kluczowych zasad, które pomagają ograniczać występowanie chorób oraz szkodników i są bardzo przydatne dla projektantów, a także zarządców zieleni. Przede wszystkim należy unikać nadmiernego zagęszczenia nasadzeń, które ogranicza cyrkulację powietrza. Warto także sięgać po rośliny odporne na stresy abiotyczne, ponieważ osłabione okazy są znacznie bardziej podatne na infekcje. Dobrym rozwiązaniem jest wybór odmian hodowanych z myślą o zwiększonej odporności, takich jak nowej generacji jeżówki (np. ‘Hot Summer’). Warto też wprowadzać naturalne „bariery biologiczne”, na przykład gatunki odstraszające ślimaki (np. przywrotnik, krwawnik, wilczomlecz mirtowaty, bodziszek wspaniały, lawenda), i unikać monokultur – ponieważ większa różnorodność gatunkowa skutecznie ogranicza ryzyko rozprzestrzeniania się patogenów.
– Podczas Seminarium Wiedza dla Handlu i Producentów w czasie targów Zieleń to Życie (4 września 2025, EXPO XXI Warszawa) odbędzie się Pański wykład: Jak trendy w architekturze krajobrazu wpływają na handel i produkcję. Czego możemy się spodziewać?
KM: Z pewnością będzie merytorycznie, czasem z odrobiną zdrowego krytycyzmu, ponieważ nie każdy trend jest dobry. Uważam, że na fali konkretnej mody podsycanej przez media społecznościowe potrzebujemy również spojrzenia trzeźwym, bardziej świadomym okiem.
Dołącz do zielonej awangardy – spotkajmy się 4 września w Warszawie!
Program Seminarium Wiedza dla Handlu i Producentów: https://zielentozycie.pl/seminarium/
Program targów Zieleń to Życie 2025: https://zielentozycie.pl/konferencja-seminaria-pokazy/
Rejestracja dla gości branżowych: https://rejestracja.zielentozycie.pl/
Bądź na bieżąco z zielenią
www: www.zielentozycie.pl
Facebook: https://www.facebook.com/zielentozycie/
https://www.facebook.com/ZwiazekSzkolkarzyPolskich/
Instagram: https://www.instagram.com/zielentozycie/
https://www.instagram.com/zwiazekszkolkarzypolskich/
YouTube: https://www.youtube.com/@ZIELENTOZYCIE/featured
Organizatorzy:
Agencja Promocji Zieleni Sp. z o.o., Związek Szkółkarzy Polskich (www.zszp.pl)
Al. Jana Pawła II 80 lok. 71, 00-175 Warszawa
tel. 22 435 47 20 (21-22), kontakt@zielentozycie.pl















