PODosłonami.pl

De Ruiter - pomidory
Yara

Kwiaty nie tylko na Dzień Kobiet

W Polsce 8 marca jest najważniejszą w ciągu roku datą, jeśli chodzi o zbyt roślin ozdobnych, zwłaszcza kwiatów ciętych, wśród których prym wiodą tulipany. Do łask wracają tego dnia goździki – szczególnie czerwone. Nie brakuje też amatorów na róże. Chętnie kupowane są ponadto miniaturowe narcyzy w doniczkach i inne niewielkie kwitnące rośliny sezonowe, jak choćby prymule. Dzień Kobiet jest więc świętem również dla rodzimych ogrodników, którzy dostarczają wymienione produkty, oraz dla importerów, odnotowujących rekordowe obroty przed 8 marca. Z takiego wzmożonego popytu cieszą się też właściciele kwiaciarń, którzy na co dzień muszą walczyć o klientów.

Dzien Kobiet_2017_Kwiaciarnia Floristica Krakow_AC

fot. A. Cecot

W kwiaciarni

Nie inaczej jest w kwiaciarni Floristica w Krakowie, położonej w samym centrum miasta – przy ul. Szewskiej. Już w przeddzień Święta Kobiet zwracała uwagę okolicznościowa dekoracja wejścia do kwiaciarni, która dodatkowo zachęcała do zakupów z okazji Dnia Kobiet. Skutecznie wabiła nawet młodych mężczyzn, którzy chętnie korzystają z usług Floristiki ze względu na podejście florystek z Szewskiej do klientów. W dniach 7 i 8 marca kupowali przeważnie pojedyncze kwiaty lub tańsze bukieciki, ale odpowiadał im szeroki wybór produktów, wśród których były także rarytasy (np. maki) oraz ciekawe dodatki (m.in. pędy oryginalnych odmian eukaliptusa).

Jak pobudzić zakupy, nie tylko w Dzień Kobiet? 

– Moją dewizą jest brak ograniczeń w komponowaniu kwiatów – podkreśla właścicielka kwiaciarni Floristica, Greta Dziubek. – Kwiat jest konkretem, dla niektórych – „zwykłym przedmiotem”, ale za pomocą takiej, a nie innej aranżacji, własnej inwencji możesz mu nadać zupełnie inny wymiar, „wyczarować” z niego coś nowego, nietypowego i zachwycić klienta – tłumaczy. Dodaje jednocześnie, że oprócz wolności twórczej, kluczem do sukcesu w prowadzeniu kwiaciarni jest, rzecz jasna, rzetelny warsztat florystyczny – opanowanie techniki układania bukietów oraz fachowa wiedza na temat oferowanych roślin i kwiatów. A do tego niezbędne jest właściwe podejście do klientów ze strony pracowników kwiaciarni. – Florystka, która ma bezpośredni kontakt z kupującym, powinna mieć zestaw cech przekonujących nie tylko do niej jako „ekspedientki” (kultura osobista, ujmująca osobowość, umiejętność wysłuchania klienta, cierpliwość), ale i do kwiatów – musi potrafić wydobyć z nich piękno, opowiedzieć o nich coś ciekawego, a zarazem podawać prawdziwe informacje, na przykład na temat trwałości. Trzeba pamiętać, że każdy klient jest inny i „co innego” widzi w kwiatach.

Młodzi ludzie, którzy „żyją” w Internecie i bazują na wiadomościach, obrazkach tam znalezionych, mają całkowicie odmienne podejście do roślin ozdobnych niż tradycyjni klienci. Młodych wyróżnia fantazja i przekora; jeśli pytają o coś w kwiaciarni, a następnie stracą zainteresowanie zakupem, to wina leży po stronie obsługi, która nie umiała znaleźć odpowiednich narzędzi, by zaciekawić takiego klienta – argumentuje Greta Dziubek, która lubi eksperymentować i nie boi się nowych wyzwań. Podsumowując twierdzi, że klienci wrócą do kwiaciarni, jeśli będą czuli dobrą atmosferę tego miejsca. Floristica ją niewątpliwie oferuje, a wiele osób twierdzi, że przychodzi tam, by się zrelaksować, a także szukać inspiracji.

Pani Greta działa w kwiaciarni Floristica (która wcześniej nosiła nazwę Studio Floristica) od początku swojej pracy zawodowej, którą z pasji do roślin i kwiatów zaczynała 17 lat temu, będąc po kursie florystycznym. Jak dziś mówi, bardzo wiele zawdzięcza ówczesnym właścicielom kwiaciarni przy ul. Szewskiej Robertowi Miłkowskiemu i Krzysztofowi Jaxa-Kwiatkowskiemu. Pierwszego, utalentowanego florystę, który odkrył jej zdolności, pani Greta określa jako swojego mistrza. Drugi natomiast nauczył ją praktycznego podejścia do prowadzenia kwiaciarni, przemyślanych zakupów. Z jego inicjatywy powstał wiele lat temu jeden z pierwszych, jeśli chodzi o kwiaciarnie w Polsce, sklep internetowy, który obecnie efektywnie wspiera funkcjonowanie Floristiki. Z systemu Internet Order Online, który służy do realizacji zleceń na terenie Krakowa, również w niedziele, coraz chętniej korzystają współcześni klienci.

Jaka przyszłość kwiatów i kwiaciarń?

Greta Dziubek jest właścicielką kwiaciarni od 2013 roku, czyli zaczęła działać samodzielnie w niełatwych dla kwiaciarskiego handlu detalicznego czasach, w których odczuwa się konkurencję supermarketów (coraz intensywniej handlujących produktami kwiaciarskimi), efekty szkodliwych kampanii pod nazwą „zamiast kwiatów” oraz ogólną tendencję do rezygnowania z roślin ozdobnych jako podarunków – na rzecz innych, praktycznych przedmiotów.

Pani Greta przyznaje, że minął boom pierwszych lat XXI w., kiedy to ludzie doceniali nowoczesne kwiaciarnie z bogatym asortymentem, nowatorskie podejście do florystyki oraz komponowania bukietów i chętnie nabywali kwiaty oraz wykonywane z nich aranżacje. Uważa jednak, że kwiaciarnie przetrwają, bo kwiaty są prezentem uniwersalnym, który pasuje do każdej okazji, do każdego wieku. Zauważa pewien przełom w świadomości klientów i uważa, że „najgorsze czasy minęły” (przynajmniej tak postrzega swoich odbiorców, którzy jednak nie są typowi, podobnie jak zadomowiona w centrum Krakowa kwiaciarnia). Zdaje sobie jednocześnie sprawę, że nie wrócą czasy, gdy w okresach nasilonych ślubów i wesel w weekendy wyraźnie odczuwało się wzmożony popyt na kwiaty i usługi florystyczne, gdyż każdy gość szedł na uroczystość z bukietem. Teraz zdarzają się dni, gdy niewiele osób zagląda do kwiaciarni. Trzeba więc ten spadek rekompensować m.in. sprzedażą internetową, która kilkanaście lat temu nie przynosiła zauważalnych wpływów, a dziś jest ich regularnym źródłem. Pomaga też profil na Facebooku, który oddziałuje na szerokie grono potencjalnych klientów. Jest zarazem przeglądem niektórych pomysłów, jakie realizują florystki z Floristiki.

Dzień Kobiet i inne okazje

Największe znaczenie wciąż mają „kwiatowe okazje”, jak właśnie Dzień Kobiet, ale nawet wówczas zysk nie jest gwarantowany – tłumaczy Greta Dziubek. Niepewne są zwłaszcza Dni Babci i Dziadka oraz Zakochanych (21, 22 stycznia i 14 lutego), kiedy detaliczne zakupy kwiatów lub kwitnących roślin doniczkowych zależą w dużej mierze od pogody albo od dnia tygodnia (z reguły nie udają się walentynki, gdy wypadną w weekend). Na wyższych obrotach kwiaciarnia pracuje też przed 1 XI, na przełomie listopada i grudnia – przed imieninami Andrzeja i Barbary oraz Świętami Bożego Narodzenia. – Inne imieniny – poza Agnieszką (21 I, „wzmacniającą” Dzień Babci) i Anną (26 VII) – nie mają istotnego wpływu na nasze wyniki – informuje pani Greta. – Floristica nie jest jednak typową kwiaciarnią „okolicznościową” – dodaje.

Klienci instytucjonalni

W przeszłości kontrahenci tacy jak firmy, hotele, restauracje, byli ważnymi klientami kwiaciarni. Ostatnio jednak wpływy z tego sektora się zmniejszają. Stali klienci obniżają kwoty przeznaczane na dekoracje florystyczne. – Panuje presja na maksymalne obniżanie cen naszych usług – mówi Greta Dziubek. – Jako argumenty wykorzystywane są ceny kwiatów lub roślin na giełdzie czy w markecie, nie bierze się pod uwagę nakładów naszej pracy i poziomu usług – obrusza się. – Przy zbijaniu kosztów prowadzenia na przykład hotelu kwiaty są zawsze pierwsze do „ścięcia” – konstatuje.

Z rozrzewnieniem wspomina czasy, kiedy Floristica obsługiwała Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena organizowany wówczas jeszcze w Krakowie, mający bogatą oprawę florystyczną (oczko w głowie Elżbiety Pendereckiej, dyrektora festiwalu). Dziś kwiaty na ogół skąpo towarzyszą wydarzeniom artystycznym, do których przecież tak bardzo pasują.

Kwiaty polskie i sprowadzane

Właścicielka kwiaciarni Floristica ceni kwiaty i rośliny doniczkowe rodzimej produkcji. Dzień Kobiet to „wysyp” tulipanów od polskich ogrodników; towarzyszą im narcyzy – kwiaty cięte odmian wielkokwiatowych i doniczkowe, głównie miniaturowe (odmiana ‘Tête-à-tête’) oraz doniczkowe hiacynty. Greta Dziubek chętnie zamawiałaby też kwiaty cięte hiacyntów, ale tych w Polsce się zimą nie produkuje, nad czym ubolewa. Byłaby też zainteresowana kwiatami ciętymi szafirka oraz jaskra, które teraz musi nabywać od importerów.

Goździki pochodzą zarówno od krajowych ogrodników, jak i z importu – dobór 8 marca jest bardzo bogaty, zarówno jeśli chodzi o wielkość kwiatów, jak i ich kolorystykę. – Polskie goździki zimą miewają słabsze łodygi – mówi G. Dziubek, ale kształty i barwy kwiatów są bez zarzutu – informuje. Róże o tej porze roku wywodzą się przeważnie z importu (w tym z Ekwadoru), ale 8 marca oferowane są już także dobrej jakości kwiaty z polskich gospodarstw. Poza okresem zimowym Greta Dziubek preferuje róże z polskiej produkcji, ceniąc m.in. jakość liści.

Wiosną, a zwłaszcza latem, pani Greta korzysta głównie z kwiatów rodzimej produkcji. Bardzo zachwala eustomę od polskich ogrodników, którą oferuje od końca maja do października. Do jej ulubionych produktów należą też m.in. polskie lewkonie (spod folii), słoneczniki, alstremerie, lilie, mieczyki, anturium (uzupełniane jednak importowanym towarem), gipsówka (ma mocniejsze pędy niż importowana i kwiatostany lepiej się zasuszają), molucelle, trachelie, cynie, astry, lwie paszcze oraz kapusty ozdobne, które są dostępne aż do listopada. To tylko niektóre z listy produktów zamawianych przez kwiaciarnię Floristica, której właścicielka lubi nowości i eksperymenty.

    

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Program Ochrony Roślin
HortiAdNet