Opóźnienie plonowania pomidorów i inne problemy na początku uprawy

PODosłonami.pl

Gardenia
Agro-Sorb 2020
Yara od 11 01 2019

Opóźnienie plonowania pomidorów i inne problemy na początku uprawy

W naszym klimacie warunki nie zawsze, a nawet rzadko sprzyjają wczesnemu rozpoczynaniu uprawy pomidorów szklarniowych. W ostatnich latach nie było jednak większych kłopotów w pierwszych tygodniach uprawy. Zimy przez wiele lat były łagodne, zwykle mała była ilość światła, ale w wielu szklarniach z uprawą w takich warunkach radzono sobie nie najgorzej dzięki odpowiedniemu sterowaniu klimatem i podlewaniem pomidorów. W tym sezonie zima była jednak dość typowa dla naszej strefy klimatycznej, co bardzo mocno wpłynęło na warunki panujące w obiektach, wzrost i rozwój roślin, a także na opóźnienie plonowania pomidorów.

Pierwsze dojrzewające pomidory malinowe w uprawie niedoświetlanej - odmiana Hakumaru (fot. M. Sowa)

Pierwsze dojrzewające pomidory malinowe w uprawie niedoświetlanej - odmiana Hakumaru (fot. M. Sowa)

Pierwsze tygodnie po wstawieniu pomidorów do szklarni

Na początku tego sezonu uprawy pomidorów w okolicach Kalisza było o kilkanaście procent mniej światła niż w zeszłym roku. Dla porównania w zeszłym sezonie w grudniu 2019 do roślin w ciągu dnia docierało promieniowanie o wartości około 90 J/cm2, w bieżącym sezonie, w grudniu 2020, w ciągu dnia notowano promieniowanie osiągające około 70 J/cm2. Nie wszystkie odmiany dobrze zniosły takie warunki.

W mojej ocenie z pomidorów malinowych w bardzo wczesnych nasadzeniach najlepiej poradziła sobie w tych warunkach odmiana Tomimaru Muchoo, następnie Maluno, inne gorzej zareagowały na małą ilość światła w pierwszych tygodniach po wstawieniu roślin do szklarni. Zapewne lepiej radziłyby sobie przy trochę późniejszym rozpoczynaniu uprawy, gdy dzień jest już dłuższy.

Większość uprawy pomidorów szklarniowych rozpoczęto w podobnym okresie, co w poprzednich latach. W mojej ocenie do 5 grudnia około 35% gospodarstw otrzymało rozsadę, a do Świąt Bożego Narodzenia rozsada dotarła do 60-70% gospodarstw z rejonu Kalisza. W zdecydowanej większości przypadków rozsada pomidorów od wszystkich producentów krajowych i zagranicznych w tym sezonie była bardzo wyrównana, o grubych pędach. Przeważnie do ogrodników przyjeżdżały rośliny z wyraźnie widocznym gronem.

Spore opóźnienie plonowania pomidorów

Na początku uprawy w szklarniach zdarzały się problemy z zawiązywaniem owoców w gronach, rośliny w ogóle nie zawiązały owoców albo w gronach było po jednym lub dwa owoce. Teraz, na początku marca, te owoce z najwcześniejszych nasadzeń zaczynają dojrzewać. Dojrzewanie jest wiec opóźnione o 1,5 do 2 tygodni w stosunku do ubiegłego roku. Przyczyniły się do tego bardzo słabe warunki świetlne w styczniu i lutym (były najgorsze w porównaniu z kilkoma poprzednimi sezonami). Rośliny słabo rosły, momentami „stały w miejscu” i nie rozwijały się.

Trudno było w szklarniach utrzymać optymalne warunki wilgotnościowe i dobrą temperaturę. W lutym w czasie silnych mrozów, gdy dodatkowo było śnieżnie i wietrznie, nie było możliwości wietrzenia szklarni. W wielu obiektach wystąpiły kłopoty z utrzymaniem wystarczającej temperatury. Czasem decydowano się na rozciąganie nad roślinami podwieszek z folii perforowanej, żeby zapobiec stratom ciepła. Bywały też odwrotne sytuacje – że uprawy zostały przegrzane. Ogrodnicy starali się za wszelką cenę dogrzać szklarnie i utrzymywali wysoką temperaturę rur, zwłaszcza w sytuacjach, gdy nie było możliwości ogrzewania rurami górnymi i trzymano bardzo wysoką temperaturę rur wegetacyjnych. W efekcie dochodziło do „przegrzania” gron. Przy tych problemach oraz dodatkowo zaśnieżonych dachach i małej ilości światła w wielu uprawach pomidory nie zawiązały owoców w 5. i 6. gronie. Ten problem wystąpił niezależnie od odmian. Wpływ na to miały wszystkie czynniki, także słabsza w takich warunkach „praca” trzmieli. Trochę lepiej przedstawiała się sytuacja, gdy w obiektach obniżono średnią temperaturę dobową o 1-1,5°C i nie próbowano „na siłę” ogrzewać roślin.

Po krótkiej poprawie pogody w lutym pod koniec tego miesiąca znowu przyszło ochłodzenie i rośliny kolejny raz spowolniły wzrost. Na razie prawie nie widać przyrostów pomidorów. Właściwie dopiero wczoraj (2 marca) w rejonie Kalisza mieliśmy pierwszy po kolejnej przerwie słoneczny dzień, z temperaturą 11°C.

Ogórki o wiele lepiej zniosły trudne warunki panujące na początku uprawy. Nie pozrzucały zawiązków, z powodu małej ilości światła mają jednak niższe plony.

Choroby i szkodniki pomidorów

Z chorobami pomidorów w tym sezonie na samym początku nie było na ogół większych kłopotów. Zdarzały się przypadki Fusarium sp. w uprawie pomidorów oraz szarej pleśni. Później jednak, im dłużej trwała pochmurna pogoda, coraz częściej atakowała szara pleśń. Spośród szkodników już od początku sezon trzeba było chronić rośliny przed skośnikiem pomidorowym – można powiedzieć, że Tuta absoluta to już niemal standard w szklarniach z uprawą pomidorów.

Ceny pomidorów i ogórków

Na początku marca w Kaliszu ceny pomidorów z upraw doświetlanych były dobre – wynosiły 120 zł za 6 kg karton.

Za ogórki sałatkowe, półdługie o gładkiej skórce, płacono 6,5 – 7,5 zł/kg. Nie ma dotychczas dużej podaży ogórków tego typu z upraw krajowych, pojawiają się natomiast importowane, głównie z Ukrainy i Białorusi, i niestety są oferowane jako towar polski.

Ogórki brodawkowe z upraw szklarniowych („na małosolne”, „kolka”) – kosztują obecnie 11-12 zł/kg. Na razie mało jest jeszcze na rynku ogórków brodawkowych, powinno się ich pojawić więcej za około 3 tygodnie (w ostatnim tygodniu marca), bo dużo jest nasadzeń takich odmian z początku lutego. Z powodu pandemii i zamknięcia restauracji słaby jest jednak zbyt na wczesne i jeszcze drogie ogórki „na małosolne”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Florensis_Dianthus
Adagri_KANEMITE_29c_na wyklikanie
VISCOIN
HortiAdNet