PODosłonami.pl

HAZERA_2
Banner nr 3 Rijk ZwaanBanner nr 3 Rijk Zwaan

Komercyjna „botanika” – różnorodne byliny w ekonomicznym formacie

Botanisk to nazwa belgijskiej szkółki z produkcją bylin, której właściciel Johan Stessens na każdym kroku podkreśla ekonomiczne aspekty swoich decyzji dotyczących prowadzenia firmy, w tym doboru roślin. Opłacalne funkcjonowanie przedsiębiorstwa to oczywistość, ale w warunkach znacznie ograniczonej powierzchni uprawowej, wysłużonej infrastruktury przejętego 10 lat temu gospodarstwa w Bocholt i dużej konkurencji, zwłaszcza holenderskiej, stanowi nie lada wyzwanie. Jedną z cech, którą Botanisk się wyróżnia, jest oferowanie coraz większego asortymentu gatunków „rodzimych”, choć ogólnie dobór bylin w tej firmie jest szeroki i uwzględnia także masowo sprzedawane hity. „Specjalizuję się w dywersyfikacji, we wszystkich aspektach działalności” – tłumaczy J. Stessens.

Czytaj dalej...
Geranium macrorhizum_Botanisk_04-2025_fot. A-Cecot

fot. A. Cecot

Nowe otwarcie i nowa strategia

Bylinowe gospodarstwo z Bocholt – miejscowości, która leży w prowincji Limburgia w północnej, flandryjskiej części Belgii – ma 45-letnią historię. Pierwszy właściciel Jo Raemen (pasjonat, z wykształcenia architekt krajobrazu) prowadził je do 2015 roku – zmuszony był sprzedać swoją firmę, straciwszy dużego, najważniejszego klienta.

Johan Stessens, który ją zakupił, nie miał wcześniej do czynienia z produkcją ogrodniczą. Jako dr inż. ekonomiki rolnictwa zajmował się doradztwem, głównie w Afryce. Do przekształcania szkółki, która posiadała w ofercie 700 gatunków i odmian bylin, dysponowała kontenerownią i wysłużonymi obiektami pod osłonami, przystąpił z nastawieniem, że nie zawsze działanie „od nowa” musi polegać na nowoczesności. – Jesteśmy innowacyjni, przede wszystkim jeśli chodzi o asortyment roślin i marketing oraz zasady uprawy, ale decyzje co do zmian w infrastrukturze podejmuję rozważnie. Zaczynam od dokładnej analizy – podkreśla Stessens. W efekcie do dziś wykorzystuje stare szklarnie i tunele, które postawił jego poprzednik. Stosuje ten sam model produkcji – byliny w doniczkach P9.

Bliżej natury

Od dwóch lat przedsiębiorstwo Stessensa funkcjonuje pod nową nazwą Botanisk, która nie tylko dobrze się kojarzy, ale okazała się trafiona w dziesiątkę ze względu na regularne wprowadzanie do uprawy „dzikich” gatunków, zwanych rodzimymi (część z nich zadomowiła się w tej części Europy, choć oryginalnie pochodzi z innych rejonów). Obecnie gospodarstwo ma w ofercie 216 takich taksonów.

Rozwój tego działu produkcji odpowiada na wymogi zmieniającego się rynku oraz nawiązuje do ogrodniczych trendów pt. „bliżej natury”, potrzeby zwiększania biologicznej różnorodności w nasadzeniach publicznych i prywatnych, a także sprzyjania owadom pożytecznym.

Byliny z gospodarstwa Botanisk – przykłady 

Wprawdzie charakterystyczne dla firmy Botanisk są wspomniane już rodzime/„dzikie” gatunki – m.in. kokorycz żółta (Pseudofumaria lutea, syn. Corydalis lutea), ożanka nierównoząbkowa (Teurcium scorodonia), rzepik pospolity (Agrimonia eupatoria) i wonny (A. procera), mydlnica lekarska (Saponaria officinalis), babka zwyczajna (Plantago major) – ale gros obrotów generują popularne byliny. Wśród nich, jak mówi J. Stessens, przybywa tych, które są odporne na suszę i upał.

Do przebojów należą ozdobne trawy (i turzyce), które w ofercie stanowią osobną kategorię. W tym przypadku bestsellerem jest rozplenica japońska (Pennisetum alopecuroides) ‘Hameln’. Wyraźnie rośnie zainteresowanie seslerią (6 pozycji asortymentowych). Wśród nowości znajdują się np. trzęślica modra (Molinia caerulea) ‘Dauerstrahl’ czy schizachyrium miotlaste (Schizachyrium scoparium) ‘Blue Heaven’.

Oprócz traw, odrębnymi kategoriami są też gruntowe paprocie oraz zioła.

W ofercie, niezależnie od grupy towarów, łatwo wyłowić rośliny przyjazne pszczołom i motylom – oznaczone symbolem B&B (Bees & Butterflies).

Rozwój i ograniczenia

W ciągu dekady szkółka Botanisk zwiększyła powierzchnię z zastanej 2,5 ha do 3,5 ha, poszerzyła asortyment bylin 2,3-krotnie – do 1650 taksonów, a obroty potroiła – wynoszą około 4 mln € rocznie.

Dalszy przyrost areału, a jednocześnie skali produkcji w tej lokalizacji, okazuje się niemożliwy, gdyż okolica jest dość gęsto zabudowana i w sąsiedztwie znajduje się wiele prywatnych posesji.

To ograniczenie stanowi jeden z powodów, dla których byliny oferowane są w doniczkach P9. – Takie pojemniki umożliwiają zarazem uzyskiwania najlepszego stosunku ceny do jakości, co rzutuje na wyniki finansowe – informuje Johan Stessens.

Produkując 3 mln roślin w swoim gospodarstwie, właściciel dokupuje 1,5 mln u innego belgijskiego szkółkarza, oddalonego o 20 km od miejscowości Bocholt. Ta współpraca, która trwa od siedmiu lat, sprzyja obu podmiotom. – Wielu ogrodników nie lubi zajmować się organizacją handlu, woli skupić się na uprawie, a dla mnie ekonomisty marketing jest podstawą i codziennością – uzasadnia Stessens.

Wskazuje na rosnące koszty pracy, które w ostatnich pięciu latach istotnie wzrosły i stanowią 17% obrotów, o 4% więcej niż w 2020 r.  Firma Botanisk zatrudnia 18 osób, w tym sezonowych pracowników (z Polski).

Dywersyfikacja oferty i klientów

Szeroka, zróżnicowana oferta roślin służy zmniejszaniu ryzyka biznesowego i pozwala firmie Botanisk na kompleksową obsługę hurtowych nabywców bylin, którzy nie muszą kompletować towaru u paru dostawców.

Najważniejszymi odbiorcami produktów (do 70%) są hurtowi kupcy – z Niemiec, Belgii, Luksemburga, Niderlandów (ci ostatni są, zdaniem Johana, najlepsi: mając duże grono klientów w różnych zakątkach Europy i poza nią, regularnie zaopatrują się w byliny w rozmaitym asortymencie).

Kolejną grupę kontrahentów stanowią właściciele centrów ogrodniczych (20-30%), których obsługa wymaga jednak staranniejszego przygotowania towaru.



Najmniej roślin (do 3%) zamawiają wykonawcy ogrodów i terenów zieleni.

Ponadto szczególnymi, cenionymi klientami J. Stessensa są inni producenci bylin – z Niemiec.

Produkcja

Materiały wyjściowe do dalszej produkcji, czyli ukorzenione sadzonki lub rozsady, są sprowadzane z zewnątrz, ale też produkowane na miejscu (20%). Dotyczy to w wielu przypadkach gatunków rodzimych (ale nie tylko) – Botanisk kupuje nasiona i rozmnaża rośliny we własnym zakresie. Często wymaga to licznych prób, specjalnych zabiegów (przechłodzenie nasion, inne zabiegi termiczne, doświetlanie siewek itp.). Nic dziwnego, że w wyposażeniu gospodarstwa znajduje się m.in. siewnik, który pozwala zmechanizować proces.

W Bocholt sadzonkuje się też część bylin i ukorzenia sadzonki w multiplatach, co – podobnie jak pikowanie siewek – wymaga precyzyjnej pracy ręcznej.

Młode rośliny przesadzone do doniczek P9 z reguły trafiają do tunelu (lub szklarni), który osłaniany jest cieniówką. Później przenoszone są na kontenerownię. Pod osłonami zimuje się też partie bylin, utrzymując temperaturę powyżej 00C, ale nie więcej niż 20C.

Właściciel dąży do redukcji torfu w podłożu uprawowym, ale na razie stosuje ten surowiec.

Ochrona roślin

Od kilku lat w trakcie produkcji stosowane są biologiczne stymulatory wzrostu i rozwoju oraz odporności roślin, co pomaga ograniczyć użycie tradycyjnych środków ochrony. Właściciel gospodarstwa nie rezygnuje jednak całkowicie z „chemii”, gdyż uważa to za niemożliwe w przypadku komercyjnej działalności na taką skalę. Podkreśla jednak, że byliny w tak szerokim asortymencie, jak u niego, zapewniają bioróżnorodność, ograniczającą występowanie szkodników, m.in. dzięki naturalnym wrogom tych ostatnich. Dodaje, że znaczenie ma lokalizacja konkretnych gatunków pod osłonami, w tym przemyślane sąsiedztwo produkowanych bylin względem siebie.

Szczególnie ważna jest jednak skuteczna ochrona roślin na etapie produkcji „młodzieży”. W tym przypadku niedawno wprowadzono nietypowe entomofagi – niewielkie pająki określonego gatunku (zakupione w holenderskiej firmie Little Spider), które, po kilkumiesięcznym etapie wstępnego namnożenia się mają być skuteczne przez 5 lat: zjadać najbardziej uciążliwe szkodniki upraw szklarniowych, jak wciornastki, przędziorki, mszyce. Stessens wiąże duże nadzieje z tą metodą.

Botanisk podlega rejestracji i punktacji w holenderskim – ale powszechnie znanym – systemie certyfikacji MPS, którego wyniki obrazują, na ile produkcja ogrodnicza jest przyjazna środowisku. W przeprowadzonym ostatnio audycie firma otrzymała wysoką punktację. To dobra dla Stessensa wiadomość, ale uważa on, że wielogatunkowa uprawa bylin jest sama z siebie w dużej mierze „bio” i nie musiał dokonywać specjalnych zmian czy starań, żeby zakwalifikować się do najwyższej grupy MPS-A+.

Dodaje, że nie jest w stanie uniknąć strat na kontenerowni spowodowanych skrajnie niekorzystną pogodą – np. długotrwałymi opadami deszczu, które dotknęły Belgię w poprzednich sezonach.

Innowacyjna infrastruktura  

Trzy lata temu postawiono nowoczesny – neutralny energetycznie – budynek, w którym mieszczą się m.in. biura. Ogrzewany jest (lub chłodzony pasywnie) za pomocą pompy ciepła oraz energii geotermalnej.

Budynek został pokryty panelami słonecznymi, które generują energię elektryczną wykorzystywaną w przedsiębiorstwie Botanisk (także do napędu pojazdów służących do transportu wewnętrznego w szkółce). Część z niej jest magazynowana w akumulatorze i bywa nawet sprzedawana do sieci energetycznej. O takiej sprzedaży – albo zakupie energii z sieci, gdy się to opłaca – decyduje smart box, z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, na podstawie prognoz pogody i cen energii od sieciowego dostawcy. – Na razie system się uczy optymalnego funkcjonowania; potrzeba jeszcze 4-5 lat, by inwestycja się zwróciła – ocenia Johan Stessens.

Zbiornik znajdujący się pod nowym budynkiem umożliwia zgromadzenie 750 000 litrów wody. Odprowadzana jest do niego woda deszczowa ze szklarni i budynków, a także używana do podlewania woda z kontenerowni, krążąca w obiegu zamkniętym. Dzięki temu zapotrzebowanie szkółki na wodę ze studni głębinowych zmniejszyło się o 50%.

Wspólne działania

Botanisk jest członkiem branżowych organizacji skupiających producentów bylin (Perennial Power) czy północnobelgijskich szkółkarzy o różnych specjalnościach (Boomtelersfederatie Noord-België).

Uczestniczy w corocznych dniach otwartych 9 belgijskich (flandryjskich) gospodarstw północnej Limburgii – Open Plantendagen, które odbywają się we wrześniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

HortiNet_wyszukiwarka
HortiAdNetHortiAdNet