PODosłonami.pl

Cultilene8
Agro-Sorb 2020
Yara od 11 01 2019

Tajemnicze nasiona z Chin mogą być zagrożeniem dla naszych pól i ogrodów

Rośliny wyhodowane z nasion niewiadomego pochodzenia to poważne zagrożenie dla naszych upraw rolniczych i ogródków przydomowych – przestrzega dr Tomasz Kałuski, kierownik Centrum Badań Organizmów Kwarantannowych, Inwazyjnych i Genetycznie Zmodyfikowanych w Instytucie Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu. Dodaje też, że zagrożeniem mogą być również same nasiona.

W ostatnich tygodniach, mieszkańcy m.in. Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii oraz Polski otrzymują z Chin niezamówione przesyłki zawierające nasiona. Nie wiadomo, z jakiego powodu te paczki są wysyłane pod konkretne adresy, ani kto stoi za tą akcją. Jedno jest pewne – nasiona pochodzą spoza Unii Europejskiej i są nieoznakowane.

Szybka reakcja Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa to dowód, że sytuacja jest poważa, a nasiona stanowią poważne zagrożenie fitosanitarne dla rodzimej roślinności. „Nasiona z innych części świata mogą stanowić zagrożenie z dwóch powodów. Po pierwsze mogą to być nasiona nieznanych w Polsce gatunków roślin, które mogą wypierać te, które naturalnie u nas występują. Po drugie – nasiona mogą przenosić patogeny, w tym wirusy roślinne” – podkreśla dr Tomasz Kałuski z IOR – PIB.

Dlaczego nowe gatunki roślin mogą być groźne dla tych występujących na terenie Polski? Nie wiemy, co to są za rośliny, ani jak zachowają się na naszym terenie. Mogą okazać się gatunkami inwazyjnymi lub stać się nowymi chwastami, o których nic nie wiemy i których nie będziemy potrafili zwalczać. W USA część tych nasion przebadano i okazało się, że są to nasiona warzyw lub przypraw. Z drugiej strony to właśnie przykład USA pokazuje, z jak dużą ostrożnością powinniśmy podchodzić do „przyjmowania” nowych gatunków na nasz teren. Szacuje się, że w USA 85% inwazyjnych roślin leśnych (drzew i krzewów) została sprowadzona do kraju celowo (m. in. do stabilizowania nasypów). Niestety uwolniły się z kontrolowanej produkcji i rozprzestrzeniły w środowisku.

Innym przykładem inwazyjności rośliny, już z rodzimego podwórka, jest barszcz Sosnowskiego, sprowadzony do Polski w latach 80., jako roślina pastewna. Okazał się nieprzydatny jako pasza, a w dodatku niebezpieczny. Jednak mimo zakazu jego uprawy także dzisiaj można spotkać całe łąki zaatakowane przez barszcz Sosnowskiego. Likwidacja takich siedlisk wymaga szczególnej ostrożności i sporych kosztów. Kolejnym przykładem może być wyczyniec polny, który jest trawą pochodzącą z południowej Europy oraz północnej Afryki, a został zawleczony do innych krajów Europejskich, w tym do Polski. Na nowych obszarach występowania jest gatunkiem inwazyjnym, a do tego chwastem w uprawach zbóż.

„Pamiętajmy, że rośliny, także nasiona, mogą przenosić patogeny niewystępujące w naszej szerokości geograficznej. Efektem może być pojawienie się nowych chorób roślin, z którymi nie potrafimy sobie radzić” – podkreśla szef Centrum Badań Organizmów Kwarantannowych, Inwazyjnych i Genetycznie Zmodyfikowanych w Instytucie Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu. Dlatego przestrzega przed przywożeniem sadzonek roślin czy nasion także z wakacyjnych wypadów. „Czasem naprawdę wystarczy jedna doniczka. Owad przywieziony do Lombardii we Włoszech z drzewkiem bonsai jest odpowiedzialny za masowe niszczenie drzew liściastych w tym regionie” – podaje przykład Tomasz Kałuski.

Z kolei w latach 90. ubiegłego wieku w Japonii wzdłuż dróg i szlaków komunikacyjnych pojawiły się egzotyczne rośliny, które doprowadziły do poważnych strat w plonach roślin uprawnych, powodowały też problemy w sadach i ogródkach przydomowych. Przeprowadzone badania wykazały, że rośliny pojawiły się na terenie kraju Kwitnącej Wiśni jako domieszka do ziarna wykorzystywanego do produkcji skoncentrowanej paszy dla zwierząt.

„Choć rzadko o tym pamiętamy, żyjemy w ekosystemie, który jest względnie zrównoważony. Pojawienie się każdego nowego gatunku stanowi dla tego systemu wzajemnych powiązań zagrożenie, gdyż zaburza tę równowagę. Nowe gatunki roślin mogą zniszczyć nasze rośliny uprawne, owoce lub warzywa, znacznie ograniczając plony. Mogą wyplenić tutejsze gatunki, a patogeny – z powodu braku naturalnych wrogów i mechanizmów obronnych rodzimej roślinności – dokonać znaczących szkód” – podsumowuje Tomasz Kałuski.

Jubileusz 30-lecia polskiego producenta nawozów

Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Consultingowe ADOB, największy polski producent nawozów dolistnych, obchodzi w tym roku 30-lecie działalności. Firma specjalizuje się w produkcji wysokiej jakości schelatowanych nawozów mikroelementowych, saletry wapniowej oraz siarczanu i azotanu magnezu przeznaczonych do fertygacji w [...]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

HortiAdNet