Nawadnianie i podłoża w centrum uwagi
Nawadnianie warzyw uprawianych w wełnie mineralnej było szczegółowo omawiane 5 i 6 kwietnia w Czeladzi podczas konferencji zorganizowanej przez firmy Saint Gobain Cultilene oraz Gospodarstwo Ogrodnicze T. Mularski, spotkanie odbyło się pod patronatem „Szkoły Pod Osłonami”. W wydarzeniu uczestniczyli specjaliści z firm doradczych i nasiennych oraz doradcy współpracujący z ogrodnikami z Polski oraz z Węgier, Słowacji, Rosji i z Holandii.
Zestaw podstawowych zaleceń
Wojciech Juńczyk z firmy Saint Gobain Cultilene omówił ogólne zasady fertygacji warzyw uprawianych w wełnie kamiennej. Zalecenia opracowane przez specjalistów z ich firmy („Framework”) wraz z aplikacjami, takimi jak np. kalkulator podłoża, ułatwiają dobranie optymalnych ilości wełny do danej uprawy oraz ustalenie programu dawkowania pożywki. Programami tymi dysponują doradcy z firmy i współpracujący z nią specjaliści. Są to rozwiązania ułatwiające planowanie i optymalizowanie produkcji. Jak informował W. Juńczyk często okazuje się, że po obliczeniach z wykorzystaniem wspomnianego kalkulatora ilość zalecanego podłoża jest mniejsza, niż tradycyjnie używana dotychczas w produkcji. Podkreślano, że zestaw zaleceń jest opracowany dla rozwiązań proponowanych przez specjalistów z Cultilene, z uwzględnieniem wszystkich elementów uprawy – począwszy od sposobu napełniania mat i wykonania nacięć drenażowych (zalecane jest wykonanie tylu nacięć, ile jest kostek rozsadowych, nie powinny one znajdować się bezpośrednio pod kostkami, a w niewielkiej odległości od nich), gdyż wszystkie te czynniki mają wpływ na warunki w podłożu.
Tegoroczne problemy
Specjalista z firmy Cultilene omówił krótko najważniejsze problemy, jakie wystąpiły w tym roku w uprawie. Często miały one związek głównie z niewielką ilością światła w pierwszych miesiącach produkcji. We wczesnych nasadzeniach bardzo ważne było długie przetrzymywanie roślin obok otworów na matach, tymczasem jak stwierdził W. Juńczyk często ogrodnicy ustawiali rośliny na otworach zbyt wcześnie i tracili kontrolę nad wzrostem i rozwojem roślin na 2-3 tygodnie. Stąd wynikało wiele kłopotów z zawiązywaniem owoców, głównie w dwóch pierwszych gronach (przy późnym rozpoczynaniu uprawy, gdy warunki świetlne są już dobre nie ma potrzeby przetrzymywania roślin obok otworów). Długie przetrzymywanie roślin obok otworów na matach jest praktykowane w szklarniach m.in. w Borach Malinowskich (podczas drugiego dnia konferencji uczestnicy odwiedzili to gospodarstwo) i daje to dobre rezultaty. Opóźnianie wstawiania roślin w otwory na matach, bez obawy o przerośnięcie korzeni poza kostkę i ich brązowienie, jest ułatwione w przypadku zastosowania kostek RootmaXX, jakie są używane w uprawie w Borach. Jak wyjaśniał W. Juńczyk w kostkach tych korzenie rozrastają się równomiernie w całej objętości i nie mają tendencji do rozwijania się na spodzie, co daje ogrodnikowi większą możliwość opóźniania terminu „sadzenia”. W opinii specjalisty z firmy Cultilene w Polsce wielu producentów boi się przetrzymywać przez dłuższy czas rośliny w kostkach obok otworów, bo właśnie obawiają się problemów z korzeniami. W jego ocenie często są to jednak problemy „na własne życzenie”, bo nierzadko kostki są najpierw w ciągu dnia za suche, a później za mokre – a za mocne podlewanie wieczorem skutkuje brązowieniem korzeni.
Bardzo ważna jest temperatura wody jaką producenci podlewają rośliny w czasie, gdy są przetrzymywane w kostkach obok otworów. Do dyspozycji całego systemu korzeniowego jest wówczas niewielka ilość podłoża i gdy kostkę taką zalewa się za zimną pożywką (woda bezpośrednio ze studni może mieć temperaturę 8-10˚C) jest to dla rośliny silny szok termiczny – różnica między temperaturą pożywki a powietrza w szklarni (ok. 18˚C) jest bowiem bardzo duża. Dobrym rozwiązaniem jest podgrzewanie pożywki np. kablami grzewczymi umieszczonymi w zbiornikach.
Inne, dosyć powszechne błędy dotyczyły niedostosowania do warunków świetlnych dawek i ilości podawanej pożywki. Zdarzały się sytuacje, w których rzadkie podawanie, np. dwa razy dziennie, dużych dawek prowadziło do rozwoju korzeni tylko w dolnej części mat uprawowych – w takich przypadkach łatwo o ich podtopienie, którego konsekwencją jest brak dostępu tlenu i, w efekcie, zamieranie korzeni. Przy podzieleniu pożywki na większa liczbę dawek uzyskiwano bardziej równomierny rozwój korzeni w matach, zapobiegało to również nadmiernemu przesychaniu góry maty.
Na problemy związane z nawadnianiem zwracano również uwagę w dyskusji – Piotr Zawada z firmy Rol-Spec podkreślał, że wyjątkowo mocno dały one o sobie znać na południu Polski, gdzie warunki świetlne były gorsze niż w innych rejonach kraju. Trudno było na początku utrzymać dobrą wilgotność mat, konieczne było sterownie nie tylko wilgotnością ale także stężeniem podawanej pożywki, przy małych jej dawkach podawano wyższe EC.
W stronę większego wyrównania
Specjaliści z firmy Cultilene wielokrotnie podkreślali znaczenie dobrego wyrównania uprawy (czyli zmniejszania wszelkich odchyleń od wartości średnich). Zaczyna się ono od cech samego podłoża i jego wilgotności oraz warunków klimatycznych, a to przekłada się na wzrost i rozwój roślin. Efektywnie można sterować wzrostem i uprawą, gdy jest ona w możliwie największym stopniu wyrównana. Dlatego m.in. bardzo ważne jest by przed rozpoczęciem uprawy bardzo dobrze nasączyć maty pożywką, gdyż zróżnicowanie na tym etapie będzie skutkować różnicami wzrostu i rozwoju roślin od początku produkcji.
Zwracano również uwagę, że o ile w wielu szklarniach dokładnie monitoruje się parametry dotyczące roślin, to często za małą uwagę zwraca się na parametry podłoża. Tomasz Badzian – dyrektor firmy Cultilene zaznaczał, że konieczne jest regularne prowadzenie pomiarów (wyrywkowe mierzenie mija sią z celem), zapisywanie ich i analizowanie. Ich firma dysponuje stosownymi protokołami pomiarów, ułatwiającymi gromadzenie i analizowanie wyników.
Różne gęstości, typy, współczynniki
Podczas spotkania przypomniano także różnice pomiędzy poszczególnymi typami mat uprawowych – w asortymencie są podłoża produkowane w technologii Cross Fibre (MaXXima, EXXellent, OptimaXX i ReaXXion – uszeregowane od największej do najmniejszej gęstości) oraz mata produkowana w technologii gradient – Exact Air. Ważną cechą charakteryzującą maty jest czynnik PF1, informujący o szybkości uwalniania pożywki z maty. Obliczany jest poprzez podzielenie przez objętość maty, różnicy masy wełny nasączonej i suchej. Jest on większy im podłoże jest gęstsze. Istotną informacją jest także zalecana jednorazowa dawka pożywki (Dose Size Factor), czyli taka jej ilość, która jest potrzebna na odświeżenie (czyli wymianę pożywki) w 1 dm3 maty. Dla mat wytwarzanych w technologii Cross Fibre współczynnik ten wynosi 25, dla Exact Air – 30. Znając ten współczynnik i objętość maty oraz kostek i liczbę kroplowników możemy obliczyć ilość pożywki, jaką powinno się podać w jednym cyklu.
Bardziej suche czy bardziej mokre?
Przy wyborze rodzaju maty warto brać pod uwagę jej zachowanie w ciągu całego sezonu, trzeba także uwzględniać wydajność instalacji nawadniającej. Podczas ciemnych miesięcy zimowych dobrze sprawdzają się maty o niższej wilgotności, tzw. suche, ale w późniejszym okresie – np. podczas upalnego lata – może okazać się, że trudno jest utrzymać ich właściwą wilgotność. Dlatego bezpieczniejszym rozwiązaniem może okazać się wybór mat o wysokiej gęstości (np. MaXXima) – a więc możliwości silniejszego utrzymywania wody, których wilgotnością można sterować w szerokim zakresie – i utrzymywanie niskiej ich wilgotności na początku uprawy. Jak zaznaczał obecny na konferencji w Czeladzi Remy Maat – specjalista z firmy Saint Gobain Cultilene – w Holandii są zarówno uprawy na gęstych (czyli powszechnie uważanych za bardziej mokre) matach Maxxima, które prowadzone są bardzo „sucho”, jak i odwrotnie – uprawy na „suchszych matach ReaXXion prowadzone bardziej „mokro”. Wojciech Juńczyk zwracał uwagę na także na inny aspekt – przy wyborze mat o większej gęstości, lepiej utrzymujących wodę, możliwe jest podlewanie większymi, ale rzadziej podawanymi dawkami pożywki – co jest dla roślin czynnikiem generatywnym. Z kolei maty o mniejszej pojemności wodnej wymagają częstszego podlewania mniejszymi dawkami – co jest czynnikiem wegetatywnym.
Innowacyjność i rozwiązywanie problemów
Dyrektor Saint Gobain Cultilene w Europie wschodniej i centralnej Tomasz Badzian przekazał informacje o działalności firmy. Podkreślał, że koncentruje się ona w dużej mierze na sektorze budowlanym, jest producentem m.in. różnych rodzajów szkła specjalistycznego, również budzącego ostatnio duże zainteresowanie w ogrodnictwie szkła rozpraszającego światło (tzw. szkło dyfuzyjne). Podkreślał dużą innowacyjność firmy – co roku wprowadza ona na rynek około 400 patentów, a 1 z 5 produktów obecnie sprzedawanych zostało opracowany w ciągu ostatnich 5 lat. Podstawowym obszarem działania jest budownictwo, ale poszerza się również oferta dla ogrodnictwa.
Wyzwania stojące przed branżą
Główne zadania stojące przed współczesnym ogrodnictwem wynikają ze wzrostu liczby ludności na świecie (obecnie wynosi ona ok. 7,4 mld, a około 2024 r. ma wynieść 8 mld). Konieczne jest zatem wytwarzanie większych ilości żywności, przy coraz bardziej ograniczonych zasobach naturalnych – jednym z najbardziej deficytowych staje się woda. Jak powiedział Tomasz Badzian obecnie zaczyna być ona czynnikiem bardziej limitującym produkcję niż energia elektryczna. W związku z tym konieczne jest prowadzenie produkcji w sposób bardziej efektywny, by przy ograniczonych nakładach surowców i oszczędniejszym gospodarowaniu nimi uzyskiwać coraz wyższe plony. Takie możliwości ma zapewnić m.in. prowadzenie nowoczesnej uprawy pod osłonami – na sterylnych podłożach (jakim jest wełna kamienna) i w kontrolowanych warunkach.
Oprócz wspomnianego, głównego kierunku rozwoju, w ogrodnictwie pojawiają się także inne tendencje – jedną z nich jest produkcja lokalna, blisko rynków zbytu i dążenie do zmniejszania skali transportu żywności. Skrajną wersją tej tendencji jest koncepcja ogrodnictwa miejskiego (urban farming), upraw prowadzonych w dużych miastach, np. na dachach wieżowców, w miniszklarniach, wymagająca nowoczesnych rozwiązań technicznych). Oferta (podłoża, szkło dyfuzyjne, technologia zielonych ścian) i sposób działania firmy Cultilene wpisują się w te tendencje.
Krótko o Borach Malinowskich
Ważnym punktem programu konferencji było wystąpienie Marcina Mularskiego, który krótko przedstawił historię ich rodzinnej firmy, obchodzącej w tym roku 40 lat działalności. Początkowo Gospodarstwo Ogrodnicze T. Mularski zajmowało się wyłącznie uprawą (najpierw roślin ozdobnych, później warzyw – głównie pomidorów). W ciągu ostatnich lat działalność została poszerzona o produkcję rozsady – najpierw w 2008 rozpoczęto produkcję rozsady warzyw szklarniowych, a od 2014 r. rozpoczęto produkcję pełnej gamy rozsady warzyw polowych. W ostatnich latach powiększano także ofertę warzyw produkowanych w gospodarstwach grupy Mularskich – oprócz pomidorów (gronowe, koktajlowe, cherry), uprawiane są również ogórki (z doświetleniem w zimowych miesiącach), a także rzodkiewka szklarniowa.
Wkrótce więcej informacji z konferencji – m.in. krótkie omówienie wykładów specjalistów z firmy Cultilene z Holandii oraz wykładu dr Gabrieli Wyżgolik nt. wodnej gospodarki roślin.
Patrz też:
Eksperci o uprawie w wełnie mineralej
Wrocławskie jubileusze naukowe
Uprawa w wełnie mineralnej i optymalne nawadnianie
Holenderscy ogrodnicy z wizytą na południu Polski













