Słoneczny początek wiosny dobry dla pomidorów ze styczniowych nasadzeń

Luty i marzec w tym roku były najbardziej słoneczne od 10 lat. Jak informuje dr Marta Repelewicz-Szybkowska suma radiacji w tych miesiącach była najwyższa od 10 lat. W okolicach Warszawy średnia radiacja w marcu wynosiła 800 J/cm2, a w kwietniu aż 1300 J/cm2  dziennie, tylko pojedyncze dni były pochmurne. To w marcu o 22% więcej światła niż w roku ubiegłym a w kwietniu aż 32% światła więcej. Ogrodnicy, którzy posadzili pomidory pod koniec stycznia lub nawet w lutym – wygrali. Przy dobrym słońcu można było utrzymywać wysokie średnie temperatury dobowe i w takich warunkach pomidory wchodziły w owocowanie bardzo szybko, nawet już 8 tygodni po posadzeniu! Regularne zbiory z dobrze prowadzonych uprawy niedoświetlanych rozpoczęto około 8 marca. Natomiast w szklarniach, w których pomidory posadzono na początku lub w połowie grudnia, w gorszych warunkach świetlnych, rośliny potrzebowały 12 tygodni, żeby wejść w owocowanie. Dla roślin sadzonych w grudniu w nawet w słonecznym marcu i kwietniu był niedobór światła dlatego produkcja była wolniejsza.

Pomidory posadzone pod koniec stycznia od razu trafiły na dobrze warunki świetlne, przy ich wczesnych fazach rozwoju miały więc nawet nadmiar światła. Mogliśmy wykorzystywać to, że na zewnątrz było słonecznie, zimno i sucho. Szklarni nie trzeba było wietrzyć i można było intensywnie dokarmiać rośliny dwutlenkiem węgla – do poziomu 1000 ppm. Można było utrzymywać wysoką średnią dobową temperaturę i to przełożyło się na bardzo szybkie rozpoczęcie owocowania pomidorów.

W sterowaniu klimatem trzeba było utrzymywać stały parametr RTR (Radiation Temperature Ratio)…

Zostało jeszcze 70% artykułu