PODosłonami.pl

De Ruiter_TATEMARU MUCHO

Poinsecje – „gwiazdy betlejemskie” w sezonie niepewności

Małgorzata i Marcin Głowaccy z Warszówka koło Starachowic to ogrodnicy, którzy w ciągu ponad 20 lat prowadzenia własnego gospodarstwa poczynili wielkie postępy. Dziś dysponują szklarniami i tunelami o łącznej powierzchni 3,5 ha i stale unowocześniają infrastrukturę. Znani są m.in. z ukorzeniania sadzonek pelargonii, czym w Polsce zajmuje się tylko parę firm. Przez większą część roku zajmują się jednak produkcją roślin finalnych – balkonowo-rabatowych i sezonowych doniczkowych. W listopadzie w obiektach M. M. Głowackich królują poinsecje, których sezon sprzedaży rozpoczęli około 20 XI. Dysponując „gwiazdami betlejemskimi” wysokiej jakości i kierując ich gros do sieci marketów, nie martwią się o sam zbyt tych roślin, choć koncentruje się on w okresie zaledwie kilku tygodni. Niepokój gospodarzy wywołują natomiast obecne realia ekonomiczne, w tym inflacja i systematycznie drożejące środki produkcji, co w zestawieniu ze skalkulowanymi wstępnie w zeszłym roku i ustalonymi z odbiorcami kilka miesięcy temu cenami poinsecji nie napawa optymizmem.

Czytaj dalej...
Małgorzata i Marcin Głowaccy uprawiali w tym roku poinsecje na powierzchni 1,5 ha (tu szklarnia z odmianami z grupy Princettia®), fot. A. Cecot

Małgorzata i Marcin Głowaccy uprawiali w tym roku poinsecje na powierzchni 1,5 ha (tu szklarnia z odmianami z grupy Princettia®, 19 XI), fot. A. Cecot

Tendencja wzrostowa, ale…

W br. Małgorzata i Marcin Głowaccy wyprodukowali 370 tys. sztuk poinsecji, które uprawiali na powierzchni 2 ha. To więcej niż w poprzednim sezonie, w którym liczby te wynosiły, odpowiednio, 330 szt. i 1,5 ha. W 2021 roku postawili zarazem przede wszystkim na towar jakości premium, który wymaga szczególnie starannej pielęgnacji i ogranicza liczbę roślin na 1 m2.

– Nasze poinsecje dobrze się sprzedają, moglibyśmy dalej rozwijać ich produkcję, ale realia rynkowe temu nie sprzyjają – tłumaczą. – Ceny podniesiono w sieciach handlowych, z którymi współpracujemy, o 3-4% w stosunku do ubiegłorocznych, co nie rekompensuje prawie 7-procentowej inflacji. Tymczasem na przykład opał w listopadzie kosztował nas o 30% więcej niż w analogicznym okresie 2020 r. – wyliczają ogrodnicy. W przypadku „gwiazdy betlejemskiej” nie da się zaś zbyt oszczędzać na ogrzewaniu, szczególnie gdy panuje taka pogoda, jak ostatnio – wilgotna i pochmurna.

Punkt zwrotny

Państwo Głowaccy określają więc obecną sytuację jako moment zwrotny w swojej działalności, która przez ostatnie dwie dekady dynamicznie się rozwijała. Taki punkt widzenia to efekt nie tylko rozczarowującego ekonomicznego wyniku uprawy poinsecji w 2021 r., ale ogólnie – jest skutkiem niepewnej przyszłości. – Bardzo trudno cokolwiek planować. Teraz się raczej wróży niż liczy – mówią M. M. Głowaccy. Na krótszą metę nie sposób przewidzieć, jakie dokładnie będą w 2022 r.: inflacja, ceny środków produkcji oraz ich dostępność (dotyczy to m.in. miału węglowego, który – jak w większości polskich gospodarstw „osłonowych” – stanowi tu opał, a którego, jak się wydaje, może zabraknąć podczas mrozów).

Dylematy dotyczą też finalnych cen tych i innych roślin w 2022 r., które muszą drożeć wraz z powszechnymi podwyżkami, ale ogrodnicy zastanawiają się, jaki jest dla Polaków pułap, którego przekroczenie zablokuje zakupy towarów „nie pierwszej potrzeby”.

W dłuższej perspektywie – nie wiadomo, jak na funkcjonowanie krajowych ogrodnictw przełożą się europejskie regulacje, które mają na celu zapobieżenie katastrofie klimatycznej. Zapowiadane są duże zmiany, dotyczące choćby odejścia od paliw kopalnych. Tymczasem, jak zauważa Marcin Głowacki, rozwiązania, które wprowadzał już od końca lat 90. XX w. (jak recykling wody i pożywki), przywiązując wagę do ochrony środowiska, do dziś w Polsce nie obowiązują, a przez to nie są stosowane przez większość gospodarstw. Dodaje, że infrastruktura niezbędna do wprowadzania pożywki w obieg zamknięty i bezpiecznego korzystania z tak prowadzonej fertygacji jest kosztowna, a oszczędność nawozów i wody, jaką się uzyskuje dzięki recyklingowi – nie rekompensuje tych wydatków.

Warto przypomnieć, że między innymi za takie rozwiązania technologiczne, jak obieg zamknięty, ale też wiele innych ciekawych innowacji, M. M. Głowaccy zdobyli w 2017 r. prestiżowy tytuł Wzorowego Ogrodnika. Obecnie gospodarze ci, którzy po 2017 r. wciąż unowocześniali infrastrukturę swojej firmy (m.in., w 2019 r. postawili zbiornik buforowy), zastanawiają się, czy w ogóle będą mogli zrealizować kolejne „wzorowe” plany – wśród takich zamierzeń jest np. zainstalowanie urządzeń pochłaniających wilgoć w obiektach pod osłonami.

Poinsecje – materiał wyjściowy

Sezon uprawy poinsecji państwo Głowaccy zaczynali w 24. tygodniu, czyli około połowy czerwca.

Większość roślin wyprodukowali z ukorzenionych przez siebie sadzonek i taki system uprawy „gwiazdy betlejemskiej” najbardziej im odpowiada. Nie w każdym jednak terminie były dostępne nieukorzenione sadzonki lub nie wszystkie odmiany można było zdobyć w tej formie, toteż część poinsecji otrzymano w postaci gotowych do doniczkowania materiałów wyjściowych.

Florensis poinsecja 2021

Produkcja

Doniczki, o średnicy 9, 10, 11, 13 cm zakupiono w firmie Modiform. Małgorzata i Marcin Głowaccy używają do uprawy poinsecji głównie czerwonych doniczek (wyjątkiem są odmiany z grupy Princettia®, dla których stosuje się różowe pojemniki); 5% roślin wyprodukowali w wiszących koszach.

Jako podłoże stosują substrat torfowy z przedsiębiorstwa Klasmann-Deilmann, z dodatkiem m.in. włókien kokosowych i glinki. Parametry tego podłoża dopracowano w ciągu wielu lat współpracy z tym dostawcą, który uwzględnił konkretne potrzeby M. M. Głowackich.

Poinsecje uprawiane są zarówno w szklarniach – głównie na mobilnych stołach zalewowych Otte, jak i w tunelu zblokowanym – na zagonach gruntowych (w bloku foliowym firmy Richel, postawionym w 2017 r. zastosowano innowacyjne zalewowe posadzki żwirowe wykonane w technologii ErfGoed®).

Syngenta Flowers Poins 11_2021

Formy, kolory, odmiany

Typowe poinsecje w gospodarstwie M. M. Głowackich to 4-5-pędowe rośliny w doniczkach 13-centymetrowych. Na drugim biegunie sytuują się rośliny niewielkie, jednopędowe, najczęściej z bocznymi rozgałęzieniami („dziećmi)”, które w Polsce są bardzo pożądane.

Króluje czerwień – „gwiazdy” o tej barwie stanowią u państwa Głowackich 80% (w przypadku mniejszych form produktu odsetek ten jest większy i sięga 90%). Najważniejszą odmianą jest Christmas Feelings, określana jako „marketowa” (ogrodnicy ci zbywają 80% poinsecji w sieciach handlowych, pozostałą część kierują do 2 hurtowni – poniżej 10% i kwiaciarń, które jednak zamawiają po zaledwie kilkadziesiąt sztuk „gwiazd betlejemskich”). Jeśli chodzi o „giełdową” czerwoną odmianę, numerem jeden jest tu Noel. Inne kreacje o tej barwie przykwiatków, jakie w sezonie 2021 uprawiano w Warszówku (niektóre próbnie), to m.in.: Allegra Red, Christmas Beauty, Desiderio Red, Magma Red, Mira Red, Mirage Red, Rubino Red, Toro Red.

Drugie, niekwestionowane miejsce zajmują poinsecje o białych przykwiatkach – na czele z odmianą Alaska, która sprawdza się zarówno jako wielopędowa forma, jak i jednopędowa z „dziećmi”. Małgorzata Głowacka obserwuje wzrost zapotrzebowania na białe „gwiazdy”. Z nowości wyróżnia Icescape, o okazałych przykwiatkach.

Podkreśla też spore zainteresowanie klientów fantazyjnymi odmianami „pstrokatymi” – czerwonymi z białymi, nieregularnymi plamami, jak Superba New Glitter.

W doborze ważnych odmian uzupełniających znajduje się także różowo-biała Premium Ice Crystal – z  charakterystycznym wzorem, który ma się kojarzyć ze strukturą lodu czy zamarzniętą powierzchnią.

Wśród charakterystycznych odmian „cynamonowych”, o niejednorodnej strukturze odcieni zwraca uwagę Giulia – nowość, o wydłużonym kształcie przykwiatków.

Młodsi konsumenci dobrze reagują na nietypowe „gwiazdy”, z grupy Princettia®, których nie brakuje w asortymencie państwa Głowackich. Wybrali 3 kreacje z tej grupy – białą i dwie różowe: Pure White, Dark Pink i Soft Pink.

Komentując tegoroczny podstawowy dobór odmian poinsecji, Marcin Głowacki zwraca uwagę na konieczność korekty asortymentu w przyszłym sezonie i skupienie się – w związku z realiami ekonomicznymi – na kreacjach, które umożliwiają uprawę większej liczby roślin na 1 m2. Przy niepewności dotyczącej planowania, przynajmniej ten cel został już postawiony.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Florensis_Dianthus
BIOCONT
Syngenta Poinsettia_33
HortiAdNet