Początek uprawy pomidorów w szklarniach - opinia dr Krzysztofa Fatla

PODosłonami.pl

Cultilene
Agro-Sorb 2020
Yara od 11 01 2019

Początek uprawy pomidorów w szklarniach

Początek uprawy pomidorów w szklarniach to dosyć nerwowy czas dla ogrodników. Młode rośliny z mnożarek producentów rozsady, gdzie rosły z intensywnym doświetleniem asymilacyjnym trafiają do szklarni najczęściej w okresie od grudnia do stycznia, gdy panują krótkie dni, przeważnie pochmurne. W uprawach bez doświetlania wzrostem i rozwojem roślin można wówczas sterować jedynie poprzez regulowanie temperatury i wilgotności podłoża. Jakie problemy wystąpiły w tym newralgicznym dla uprawy czasie, wyjaśnia dr Krzysztof Fatel z firmy Grodan.

Pierwsze grona pomidora malinowego w uprawie doswietlanej

Uprawa na wysokiej macie GT Master (10 cm), pierwsze grona pomidora malinowego w uprawie doświetlanej

Typowo, jednak trochę ciemniej

Często przy okazji oceniania sezonu uprawy wiele osób podkreśla, że warunki były nietypowe. Także w odniesieniu do początku tego sezonu słyszy się takie opinie. Tymczasem początek uprawy pomidorów 2020/2021 był wybitnie typowy dla naszych warunków klimatycznych. Wszystko przebiegało prawie tak samo jak zawsze. Oczywiście gdy porównujemy warunki świetlne, to rzeczywiście w listopadzie i grudniu było go o około 10-15% mniej niż zwykle, więc to będzie mieć konsekwencje. Tym bardziej, że większość ogrodników decyduje się na wczesne nasadzenia – koniec grudnia to w Polsce bardzo popularny termin dostarczania rozsady pomidorów do szklarni. Panowały wtedy słabe warunki świetlne.

Kiedy rozsada trafia do szklarni 

Dobra rozsada – i co dalej

Niska średnia temperatura dobowa

W tym sezonie rozsada przyjechała od jej producentów w bardzo dobrej kondycji, po rozstawieniu roślin w szklarniach zaczęła się „walka” o utrzymanie pierwszych gron. Rozwiązaniem jest utrzymanie niskiej średniej temperatury dobowej, najprostszym sposobem na realizację tego jest dość niski i długi „prenajt” – czyli obniżona temperatura przednocna. Młodym roślinom potrzebny jest taki silny bodziec generatywny. Takie rozwiązanie ogrodnicy wykorzystują do trzymania średniej dobowej temperatury w szklarni na niskim poziomie. Utrzymywana była ona w okolicy 16°C czy nawet poniżej 16°C. Grona zostało utrzymane, ale nie oszukujmy się, te rośliny stoją i nie rosną, przez kilka tygodni. Jeżeli zamawiamy rozsadę na wczesny termin, grudniowy, lub jeszcze wcześniejszy, a potem hamujemy wzrost roślin, to trochę nie ma w tym konsekwencji. Owszem pierwsze grono jest bezcenne, ale nie możemy zapominać o roślinach, a w takich warunkach, gdy jest ciemno i zimno, są bardziej przechowywane niż uprawiane. Czy w takiej sytuacji warto zamawiać rozsadę na tak wczesny termin? Musimy pamiętać, że do czwartego grona musimy zbudować powierzchnię asymilacyjną, musimy zadbać o nowe, powstające liście, aby rośliny miały odpowiednią powierzchnię asymilacyjną.

Najrozsądniejszą, najbezpieczniejszą temperaturą w okresie schładzania jest 14°C. „Prenajt” powinien także trwać krótko, bo chodzi o efekt generatywności. Gdy temperatura spada z 21°C do 14-15°C to jest dużo, to jest to silny bodziec dla rośliny, odczuwa ona tę zmianę. Natomiast np. w czasie długiego utrzymywania niskiej temperatury, np. w szóstej godzinie „prenajtu”, nie ma już żadnej zmiany – wszystko jest zimne. To jest jak przetrzymywanie roślin w przechowalni. Wszelkie procesy życiowe są maksymalnie wyhamowywane, również wszelkie podziały komórkowe i inicjowanie zawiązków gron – to musi mieć negatywne konsekwencje.

Niskie „prenajty”, sięgające 12°C to naprawdę za mało. Niską średnią temperaturę dobową powinno się utrzymać w inny sposób, nie przez tak niską temperaturę przednocną, do tego utrzymywaną przez 5-6 godzin. Konsekwencje takiego działania nie  będą od razu widoczne na gronach, bo pierwsze, drugie, a nawet trzecie grona zostały zainicjowane znacznie wcześniej. Natomiast te grona, które są inicjowane w czasie tak mocnego schładzania, czyli czwarte, piąte i szóste, będą nieprawidłowo zawiązane, niepełne.

Początek uprawy pomidorów – jak podlewać?

Drugie zagadnienie – jak jest ciemno i zimno to niestety też musi być sucho. Kostki powinny być niemal suche, a podlewanie musi być bardzo oszczędne, bo bakterie, ale przede wszystkim grzyby bardzo lubią gdy jest zimno i mokro. Zaczyna się w takich warunkach rozwijać Pythium sp., Phytophthora sp. i inne. Korzenie tracą połysk i jasny kolor, obumierają. Wiem, że utrzymanie suchych kostek rozsadowych jest trudne, ale w takich warunkach jest koniecznością.

Na początku, kiedy rośliny stoją obok otworów na matach uprawowych, to podlewamy je raz obficie, tak, że kostka jest nasycona maksymalnie . Potem wyłączamy podlewanie na tak długo, aż kostka osiągnie minimum wilgotności. To jest prosta strategia, maksymalnie–minimalnie, w której podlewa się raz na 3-4 dni, czy przy większych roślinach raz na dzień, to zależy od wielkości roślin i od pogody. Nawet jednak w tej strategii, gdy podlejemy kostki obficie koło południa, czy po południu, i za kilka godzin zaczniemy mocne schładzanie, to stworzymy idealne warunki do rozwoju chorób – będzie mokro i zimno.

W innej strategii podajemy kilka razy, np. 4 razy dziennie, tyle pożywki, ile rośliny pobrały. Wówczas kostka rozsadowa jest non-stop średnio wilgotna, jednak z naciskiem na wilgotna. Wtedy krytyczne warunki panują cały czas. Dlatego ta pierwsza strategia w praktyce wydaje się lepsza, a dodatkowo rośliny są stresowane bodźcem generatywnym, ale także w tym przypadku w okresach, gdy kostka jest mokra, istnieją warunki do rozwoju chorób, gdy za bardzo i na długo schładzamy obiekt.

Obserwacja i pomiary roślin

Ogrodnicy na początku sezon powinni zwracać uwagę czy kolanka gron żółkną czy nie. Jeśli żółkną to znaczy, że jest za mało światła i za wysoka średnia temperatura dobowa. Należy wówczas obniżyć średnią temperaturę dobową, można też skorygować pracę kurtyn cieniujących – otwierać je trochę wcześniej, by do szklarni docierało więcej światła. Trzeba jednak trzeba przyznać, że w tym okresie działanie kurtyn jest warunkowane czynnikami ekonomicznymi – oszczędnością energii.

Chcę też zwrócić uwagę na bardzo ważną sprawę – rośliny pomidora co tydzień muszą przyrastać o około 20 cm. To trzeba to sprawdzać, prowadzić fitomonitoring. Jeżeli rośliny mają ładne grona to ok, ale jeśli przy tym tygodniowe przyrosty są dużo niższe niż 20 cm, to najprawdopodobniej jest za zimno. Jeśli więcej niż 20 cm to oznacza, że zaczynają się wyciągać – nie rosną, tylko wyciągają się. Żeby to zauważyć  prowadzić fitomonitoring, nie tylko obserwować rośliny, ale też mierzyć.

Należy także sprawdzać i oceniać stan systemu korzeniowego. Zdrowe korzenie powinny mieć połysk, powinny być białe i błyszczące. Brak połysku i następnie zmiana koloru na szary zazwyczaj oznacza, że mają za mokro i za zimno.

Dobrze rozwinięte korzenie pomidora malinowego w uprawie w macie GT Master 10 cm

Dobrze rozwinięte korzenie pomidora malinowego w uprawie w macie GT Master 10 cm

 

Produkcja rozsady pomidorów

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Siewki pomidorów we wczesnej fazie wzrostu

Lato – produkcja rozsady pomidorów do upraw doświetlanych

W Europie Zachodniej w ostatnich latach mocno rozwinęły się uprawy pomidorów doświetlanych. W Holandii na ponad 60% ogólnej powierzchni szklarni zimą prowadzone są uprawy doświetlane. Przy powiększaniu skali produkcji doświetlanej terminy uprawy i sadzenia [...]

Florensis_Dianthus
Adagri_KANEMITE_29c_na wyklikanie
VISCOIN
Syngenta pelargonia
HortiAdNet