PODosłonami.pl

DeRuiter_ToBRFVDeRuiter_ToBRFV

Borówka – jakie następują zmiany w produkcji i handlu

Krajowa produkcja i podaż owoców borówki wysokiej rośnie. Jednak to, co jest wyraźnie widoczne, to zmiany. Dotyczą one zarówno odmian w nasadzeniach, jak i wymagań odbiorców owoców. O szczegóły zapytałam Łukasza Mikuska, producenta borówek z miejscowości Wilków Drugi oraz osobę zajmującą się bezpośrednio handlem owocami w firmie Fruit-Group sp z o.o.

Czytaj dalej...
DŁ

Jakie są Pana obserwacje z ostatnich trzech lat dotyczące nowych nasadzeń borówki wysokiej i doboru odmian? 

Łukasz Mikusek: W całej Polsce widać zmiany na plantacjach borówki. Nie ma już tak dużego zainteresowania zakładaniem nowych plantacji jak parę lat temu, a raczej niektórzy plantatorzy skłaniają się do wymiany już istniejących nasadzeń. Usuwane są m.in. krzewy odmiany Nelson i innych, których owoce są słabszej jakości lub krzewy są mniej plenne. Na to miejsce są sadzone, m.in. nowe odmiany firmy Fall Creek, ale też z innych zagranicznych programów hodowlanych, w których producenci pokładają duże nadzieje. Cześć odmian jest już przetestowanych w Polsce, część nadal mało znana.

Plantatorzy skłaniają się raczej do sadzenia odmian wcześniejszych i odmian środka sezonu, jak np. Calypso, a nie późnych, które mogłyby wydłużyć sezon podaży owoców. Nadal dużym zainteresowaniem cieszy się też odmiana Duke. Wynika to głównie z problemu z pozyskaniem pracowników do zbioru i bardzo wysokimi cenami pracy. Mimo, że owoce późnych odmian można sprzedać po wyższych cenach niż te środka sezonu, to wyższy koszt zbioru i ograniczona ilość pracowników może nie zapewnić wysokiej opłacalności, m.in. dlatego, że część owoców może pozostać na krzewach niezebrana. Ponadto problemem mogą być pogarszające się jesienią warunki pogodowe, co sprawia, że owoce jest trudno zebrać, bo albo są mokre, albo dojrzewają bardzo wolno. Nadal szansą na długi zbiór jest osłanianie daszkami. Daszki foliowe czy nawet siatki przeciwgradowe stwarzają lepsze warunki dla owoców, ale też dla zbieraczy, którzy chętniej pracują pod osłoną.

Łukasz Mikusek

Łukasz Mikusek

Od czego jeszcze zależy dzisiaj wybór odmian do nowych nasadzeń?

Łukasz Mikusek: Odmiany, które są dzisiaj wybierane do nowych nasadzeń to często wybór wynikający z wymagań odbiorców lub chęci pojawienia się na nowych rynkach z lepszą niż dotychczasowa ofertą. Dzisiaj, przy większej podaży borówek, odbiorcy zwracają uwagę nie tylko na wolumen, ale także na jakość i atrybuty borówek. Na przykład owoce Bluecropa, topowej odmiany w polskich nasadzeniach, choć smaczne, nie nadają się na każdy rynek. Z pewnością nie są tak twarde i jędrne jak innych, nowszych odmian. Nie przekreślam jednak tej odmiany, bo w piku zbiorów pozwala ona na przygotowanie ciekawej cenowo oferty dla odbiorcy.

Dzisiaj minimalna średnica owoców deserowych w handlu to 12 mm. Jest to już bezwzględne minimum. Jednak w rozmowach z odbiorcami i krajowymi, i zagranicznymi widzę, że jest rosnące zapotrzebowanie na owoce o średnicy powyżej 18 mm. Wielu plantatorów interesuje się odmianami, które rodzą właśnie takie grube, atrakcyjne owoce. Część plantatorów postawiła na odmianę Chandler, ale zwracam uwagę, że nie jest odmiana wybitnie eksportowa – jagody z późniejszych zbiorów mogą mięknąć w transporcie. Dzisiaj na rynku duże nadzieje wiąże się z odmianami o grubych owocach, m.in. firma Fall Creek oferuje odmianę Topshelf. Na razie jednak widzę, że jest ona testowana na małych fragmentach plantacji, bo nadal nie ma wystarczającej wiedzy na temat przezimowania krzewów i owocowania. Największa liczba plantatorów postawiła na nasadzenia krzewów stosunkowo wciąż nowej odmiany Valor. Zaletą tej odmiany są duże owoce, powyżej 16 mm, a zbiór jest ograniczony do 3-4 etapów (w przypadku starszych nasadzeń odmiany Bluecrop nawet 8-10 etapów zbioru!).

Najnowsze odmiany, m.in. z firmy Fall Creek gwarantują uzyskanie owoców o średnicy powyżej 20 mm



Czy może Pan w kilku zdaniach powiedzieć, jakie są obecnie nastroje producentów i ich opinia co do zakładania nowych nasadzeń?

Łukasz Mikusek: Tak. Moim zdaniem opinia sadowników, którzy jeszcze do niedawna myśleli o dywersyfikacji produkcji jabłek i chcieli zainwestować w nowy gatunek jest taka, że dzisiaj już tego nie zrobią. Chodzi przede wszystkim o bardzo wysokie koszty założenia plantacji oraz wysoka ilość nasadzeń borówki w ostatnich latach. Na koszty składa się przede wszystkim przygotowanie gleby pod borówkę wysoką, która wymaga zakwaszenia podłoża, a także wprowadzenia bardzo dużej ilości materii organicznej. Do tego dochodzi oczywiście koszt instalacji nawodnieniowej i krzewów. Suma może dzisiaj przekraczać 130 tysięcy na hektar! To jest cena bez rusztowania pod siatki przeciwgradowe czy tunele. A pamiętajmy, że koszt stali bardzo wzrósł w ostatnich latach.

Założenie nowego nasadzenia borówki to koszt 130 tys. zł na ha (fot. 1-4 fot. D. Łabanowska-Bury)

Opłacalność spada, choć ostatni sezon 2023 był wyjątkowy i dochody plantatorów były na dobrym poziomie. Było to jednak – przypomnę – efektem niższych plonów i tym samym mniejszej podaży owoców na rynku. Patrząc wstecz na sezon 2022 widać było mniejsze zadowolenie producentów, szczególnie na młodych plantacjach z niskim plonowaniem z jednostki powierzchni opłacalność była mała. Z punktu widzenia konsumenta niższa cena to jednak dobra wiadomość – więcej osób może skorzystać i kupić borówki. Niższa cena w porównaniu z poprzednimi latami powoduje to, że borówka jest dostępna dla większej ilości konsumentów dzięki czemu jej spożycie i sprzedaż rośnie.

Z Pana obserwacji, jakie pojawiają się problemy w uprawie borówek, o których nie wiedzieliśmy jeszcze kilka lat temu?

Łukasz Mikusek: Problemy pojawiają się coraz częściej. Borówka już nie jest „odporna na choroby i szkodniki” jak to było oceniane jeszcze kilka lat temu. Na przykład młode plantacje zaczynają zamierać po 2-3 latach od założenia nasadzeń. Z przeprowadzonych testów wynika, że borówka jest atakowana przez patogeny, które powodują zgorzel i zamieranie pędów, m.in. Godronia cassandrae czy Diaporthe vaccinii. Drugi problem to słaba zdrowotność sadzonek – często są porażone przez patogeny. Trzeci problem to także niedostatecznie dobre przygotowanie pola pod plantację. Nawet w przypadku zakupu dobrej jakości sadzonek, może okazać się, że krzewy zaczną zamierać jeśli gleba nie została dobrze zakwaszona czy jest zbyt mało materii organicznej.

W przypadku szkodników widoczne jest większe zasiedlenie krzewów przez misecznika śliwowca. Problem z roku na rok jest coraz większy. Miseczki na pędach zauważane są zbyt późno, np. w okresie dorastania owoców czy podczas zbioru i wówczas nie ma już możliwości ochrony krzewów ze względu na karencję środków.

Z chorób coraz większy problem jest z antraknozą, która poraża pędy i owoce. Aby zapobiec dyskwalifikacji owoców od plantatorów wymaga się wykonania zabiegów w okresie wiosennym, w okresie kwitnienia. W tym samym czasie należy także ograniczyć szarą pleśń, bo i ona wpływa negatywnie na jakość owoców.

Rozmawiała Dorota Łabanowska-Bury

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Uprawa truskawki pod osłonami – nowe możliwości

Konferencja Truskawkowa zorganizowana w Jasieńcu przez firmę Agrosimex wraz z partnerem – firmą FMC zapewniła sporo ważnych tematów dla plantatorów truskawek. Głównymi tematami wystąpień prelegentów były technologia produkcji i ochrona truskawki, w tym nowe zagrożenia [...]

HortiNet_wyszukiwarka
HortiAdNetHortiAdNet