PODosłonami.pl

Agro-Sorb 2020
Yara od 11 01 2019

Koronawirus – ciężka sytuacja międzynarodowej branży roślin ozdobnych

Koronawirus SARS-CoV-2 i pandemia, jaką wywołał w Europie, odbiła się drastycznie na sytuacji globalnego rynku roślin ozdobnych. Najbardziej spektakularne efekty kryzysu wystąpiły na największej na świecie giełdzie kwiaciarskiej Royal FloraHolland, z centralą w Aalsmeer, gdzie ogniskuje się międzynarodowy handel tymi produktami. Obrazki z wyrzucanymi tonami kwiatów obiegły cały glob. Nie były to, niestety, jedyne takie dramatyczne widoki, jeśli chodzi o obrót roślinami ozdobnymi w różnych krajach.

Wyrzucanie niesprzedanych kwiatów na aukcji Royal FloraHolland

Wyrzucanie niesprzedanych kwiatów na aukcji Royal FloraHolland, fot. RFH

Holandia – centrum międzynarodowego handlu – w kryzysie

Piątek 13 marca 2020 r. okazał się przełomowy na holenderskiej giełdzie kwiatowej Royal FlorHolland. Trzeba było zniszczyć 20% dostarczonego towaru, ponieważ nie znalazł nabywców. Trzy dni później, 16 marca ten odsetek strat był jeszcze wyższy: w przypadku kwiatów ciętych – prawie 50%, a w przypadku roślin w doniczkach – ponad 30%, przy czym podaż była już zmniejszona o 25% w stosunku do normalnego poziomu o tej porze roku. Jako ilustrację zamieszczamy filmik opublikowany na holenderskim portalu rolnym Nieuwe Oogst: https://www.nieuweoogst.nl/nieuws/2020/03/16/floraholland-stelt-aanvoerlimiet-in-voor-bloemen-en-planten

Jako środek zaradczy Royal FloraHolland zastosowała limity dotyczące ilości produktów poddawanych licytacji. Jeśli chodzi o kwiaty cięte, od 17.03. br. dostawcy mogli kierować do handlu aukcyjnego najwyżej 30% tego, co tydzień wcześniej (10 marca). Ograniczenia dotyczące innych grup towarów wyniosły: do 50% – w przypadku roślin doniczkowych i do 75% – roślin ogrodowych (w tym balkonowo-rabatowych). Ponadto możliwe stało się dostarczanie tylko produktów najwyższej jakości (a nie towaru kategorii A2 i B). Zapowiedziano, że te nadzwyczajne środki regulujące podaż będą dostosowywane do codziennych realiów. Od 12 marca rekomendowano przy tym klientom aukcji wyłącznie zakupy-licytacje w systemie KOA (zdalnie – za pośrednictwem Internetu).

W ciągu dwóch tygodni poprzedzających 16.03. 2020 r. ceny były już niższe niż zwykle, spadły nawet o 50%, a na kolejne tygodnie snuto jeszcze gorsze prognozy (we wtorek 17 marca, już po wprowadzeniu ostrych limitów, nie sprzedano 23% kwiatów ciętych, a we środę i czwartek odsetek ten wyniósł, odpowiednio, 16% i 12%). Wszystko to – w okresie, który zwykle kojarzony jest ze szczytem handlu kwiaciarskiego na holenderskiej aukcji, w związku ze zbliżającymi się Świętami Wielkanocnymi, a także Dniem Matki, w wielu krajach obchodzonym na początku maja, oraz wiosną (tradycyjnie obrót RFH wynosi wówczas 150-200 mln € tygodniowo). W związku z tym Steven van Schilfgaarde, dyrektor giełdy Royal FloraHolland stwierdził, że kryzys, jakiego instytucja ta nie notowała w ponadstuletniej swojej historii, przyszedł w najgorszym możliwym momencie. Oświadczył on, że bez szybkiego interwencyjnego wsparcia rządu i banków oraz bez innych form finansowej pomocy, wkrótce będą upadały firmy z branży kwiaciarskiej, nawet te świetnie dotychczas prosperujące.

„Tarcza” pomocowa została ogłoszona przez holenderski rząd 17 marca. Van Schilfgaarde – odnosząc się do niej – powiedział, że pakiet ratunkowy w wysokości 20 mld € pomoże siedmiu tysiącom firm ogrodniczych w opłaceniu rachunków, jednak pakiet ten nie jest wystarczający, aby uratować sektor, który generuje eksport o wartości 6,2 mld € rocznie. Dyrektor RFH wezwał rząd do utworzenia dodatkowo funduszu nadzwyczajnego dla ratowania holenderskiej branży roślin ozdobnych.

Zasada domina – straty u największych dostawców spoza Europy

Jak nietrudno się domyślić, istotne ograniczenie handlu kwiatami w Holandii oraz zamknięcie wielu połączeń lotniczych z/do Europy doprowadziło do kryzysu także u afrykańskich producentów – m.in. głównych dostawców róż na nasz kontynent (Kenia, Etiopia – wewnętrzny rynek kwiaciarski w tych krajach nie istnieje).

Podobnie w Kolumbii i Ekwadorze, na których odbija się również sytuacja w USA, wyrzucane są kwiaty przeznaczone do spedycji. I podobnie jak ww. kraje afrykańskie, Kolumbia oraz Ekwador to państwa nastawione na eksport kwiatów.

Wielka Brytania – dotychczas na przeciwnym biegunie

W najlepszej sytuacji w Europie wydawała się w mijającym tygodniu Wielka Brytania, przynajmniej do piątku. Po pierwsze, ze względu na pierwotną tamtejszą strategię „stadnej odporności” na koronawirusa i „niezamykanie” kraju (którą jednak 18.03. rząd zmienił na “social isolation”, co wiąże się ze stopniowym wprowadzaniem ograniczeń typowych dla obecnej pandemii). Po drugie, dzięki Dniowi Matki, który w Wielkiej Brytanii jest ruchomym świętem i wypada w tym roku dziś (22.03. 2020 r.). Handlujący kwiatami i innymi roślinami ozdobnymi oraz floryści na Wyspach, w porównaniu z kolegami na kontynencie, nie mogli więc ostatnio zbytnio narzekać, gdyż „zdążyli” przed kryzysem.

Brytyjczycy, bojąc się widma izolacji domowej, ruszyli też do centrów ogrodniczych (robili także zakupy online), które dotychczas nie były zamknięte (w przeciwieństwie do centrów np. w Belgii, Francji itd.), aby zaopatrzyć się w rośliny do ogrodów, na balkony.

Włochy – zero handlu, walka o życie

Powszechnie wiadomo, że w Italii, gdzie obecnie koronawirus zbiera najtragiczniejsze żniwo, zamarła gospodarka, nie mówiąc już o biznesie ogrodniczym. Poniżej zamieszczamy – za FloraCulture International – fragment artykułu, który pierwotnie ukazał się w Jardin Animalerie Fleuriste. Jest to apel – ostrzeżenie, kierowane przez włoskiego producenta roślin ozdobnych Denisa Nadala z gospodarstwa Jardiservice w Pontinii, do Francuzów (jego głównych klientów), a przy okazji do wszystkich innych. Francja, podobnie jak Włochy, słynie z potrzeby biesiadowania, grupowego spędzania wolnego czasu, umiłowania „swobody” i handlowania na targowiskach, które trwa… Oto fragmenty tekstu, który napisał Nadal:

Ten przerażający wirus infekuje nasze życie w tak krytycznym dla biznesu momencie roku. Warunki pracy we Włoszech zmieniły się gwałtownie. 18 marca prawie 500 osób zmarło w ciągu doby z powodu choroby Covid-19 (ostatniej doby, 21.03. życie straciło już ok. 800 Włochów, przyp. AC) – to jest ogromna liczba. Ludzie nie mogą już uczestniczyć w pogrzebach, nawet swoich najbliższych krewnych. Koronawirus jest tragedią dla nas wszystkich.

Jeszcze dwa tygodnie temu nasz kraj i jego obywatele byli w dokładnie takim samym nastroju, jak dzisiaj (19 marca) większość Francuzów. Byliśmy pełni energii i optymizmu i nie mogliśmy się doczekać końca sytuacji, której nie byliśmy w stanie w pełni zrozumieć. Ale potem, z prędkością światła zostaliśmy zmuszeni do uświadomienia sobie horroru, w jakim uczestniczymy. Teraz, gdy bitwa z koronawirusem stała się wojną, nasza praca, nasza gospodarka są zagrożone, a my walczymy o życie.

Nasza działalność zawodowa – producenta, eksportera i dystrybutora jest całkowicie sparaliżowana. Szklarnia jest wypełniona po brzegi, ale niczego nie ekspediujemy. Teraz jedyne, co jest naszym udziałem, to wydatki – brak natomiast jakichkolwiek ruchów po stronie przychodów ze sprzedaży. ZERO!

Mimo to, w ubiegłą niedzielę postanowiłem wycofać się ze sprzedaży promocyjnej, którą zorganizowaliśmy z jednym z naszych głównych klientów. Przesyłka obejmowałaby rośliny o wartości 0,5 mln €, które miałyby zostać rozdystrybuowane we Francji, w ciągu 48 godz. Postanowiłem jednak powiedzieć „nie”. Nie tylko ze względu na duże zagrożenie dla zdrowia pracowników, ale także z uwagi na odpowiedzialność za „przepchnięcie” towaru „bez względu na wszystko”; zdawałem też sobie sprawę, że po przybyciu roślin na miejsce jacyś ludzie będą je rozładowywać i rozpakowywać. Ponadto kierowcy 20 ciężarówek napotykaliby różnego rodzaju przeszkody po drodze, z czym mamy teraz do czynienia wszędzie w Europie w ruchu transgranicznym i innym. Niektórzy z was mogą uznać, że to Commedia dell’Arte, ale zapewniam was, że tak nie jest!

Chiny – stopniowy powrót do normalności?

W kraju, z którego koronawirus rozprzestrzenił się na niemal cały świat, po ponad 2 miesiącach przymusowego i koniecznego przestoju rynki kwiaciarskie otwierają się w kolejnych miastach, a liczba kupujących stopniowo rośnie.

W całych Chinach (także w gospodarstwach ogrodniczych) utrzymywane są wciąż środki zapobiegające infekcji (maski, pomiary temperatury, dystans pomiędzy ludźmi, dezynfekcje pomieszczeń…).

Polska

W naszym kraju wciąż działają rynki hurtowe z handlem kwiaciarskim, ale sytuacja producentów i sprzedawców roślin ozdobnych jest dramatyczna (czytaj też: https://www.podoslonami.pl/koronawirus-sars-cov-2-zagrozenie-epidemiologiczne-wplynie-nasza-branze/ oraz https://www.podoslonami.pl/koronawirus-sytuacja-rynku-ogrodnicy-moga-liczyc-wsparcie/. Szacuje się, że w minionym tygodniu zakupy na polskich giełdach zmniejszyły się co najmniej o 90% w porównaniu ze zwykłą sytuacją o tej porze roku. Inne szacunki wskazują, że w pierwszej połowie roku (a w zasadzie wiosną) generowane jest w polskiej branży roślin ozdobnych 80% obrotów.

Zamieszczamy filmik (z minionego wtorku, 17.03) – opublikowany w mediach społecznościowych na profilu portalu polskich florystów ForumKwiatowe.pl, obrazujący stagnację na jednym z  popularnych rynków hurtowych: https://www.facebook.com/ForumKwiatowe/videos/vb.132667336752576/206864790414065/?type=2&theater

Wiele kwiaciarń jest zamknięte, decyzją właścicieli. Dotychczas procowało gros centrów ogrodniczych, punktów sprzedaży detalicznej przy szkółkach. Sprzedaż roślin i kwiatów (często z importu) trwa w marketach i sieciach sklepów dyskontowych. Klienci zwracają jednak uwagę przede wszystkim na produkty pierwszej potrzeby.

Tak pod koniec ubiegłego tygodnia przedstawiała się sytuacja na giełdzie w Kielcach - jeden sprzedający i brak chętnych na zakupy

Tak pod koniec ubiegłego tygodnia przedstawiała się sytuacja na giełdzie w Kielcach – jeden sprzedający i brak chętnych na zakupy (dziękujemy za udostępnienie zdjęcia pani Oldze Stępień)

Nasi Czytelnicy komentują sytuację w kraju następująco: „Może nie tak spektakularne (jak w Holandii), bo rozproszone, ale równie dramatyczne dla ogrodników wyrzucanie kwiatów rozpoczęło się w Polsce”…

 

4 komentarze do Koronawirus – ciężka sytuacja międzynarodowej branży roślin ozdobnych

  1. Pingback: Kryzys w branży kwiaciarskiej – działania Polskiego Związku Ogrodniczego

  2. Ogrodnik
    / Odpowiedź

    To że Polskie rynki hurtowe działają to nic nie znaczy niema klientów a ogrodnicy niebędą mieli za co żyć i zacząć nowej produkcji ale o pomocy dla ogrodników się niewspomina tak jak by ich nie było

  3. Pingback: Rynek warzyw - pomidorów i ogórków szkalrniowych - w czasie epidemii

  4. Pingback: W jaki sposób Covid-19 wpływa na międzynarodową branżę roślin ozdobnych – wyniki ankiety AIPH

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

HortiAdNet